Hej :D
Mnie też kiedyś zaatakował Wilk. Chyba Jędrek. Ale mu oddałem... <pierś cherlawa dumnie wypięta>
A w ogóle to miło widzieć, że pewne tematy są niezniszczalne niczym Hydra. Przynajmniej w zimowe wieczory można sobie poćwiczyć cięcia ripostami, mieczem krytyki, a nawet chlastanie na odlew :D