Zaryzykuje bycie idiotą:
Artykuł jest nędzny, z wyraźnym akcentem na konieczność odstrzału - każdy powód jest dobry. Opis chłopaka troche dziwny (powiedziały mu że chcą go zjesć?), ale nie wykluczony. Głupota atakuje pismaków na niektórych portalach, choć jeszcze bardziej zabawne sa jak zwykle komentarze pod artykułem i na niektórych grupach news - jak to zwykle bywa najwięcej maja do powiedzenia ci, którzy w Bieszczadach zimą byli najdłużej tyle, ile trwa wyjazd sylwestrowy.
To kto ile razy widział wilka nie ma nic do rzeczy. 100 osób widziało łagodnego psa, 101-mu przegryzł gardło. Wilki w Bieszczadach nie atakuja ludzi. Nie istnieją jednak przesłanki, które pozwoliłyby w 100% wykluczyć zaistnienie takiego jednostkowego przypadku. A jeśli ktoś takie zna, to może przytoczyc. Klikadziesiat lat temu zdarzały się pojedyńcze przypadki, mógł się zdarzyc i dziś, zwłaszcza przy tak duzym wsparciu myśliwych. Wilk dawno przestał bac się ludzi (fachowcy tak twierdzą), a jesli tak to jesli będzie miał do wyboru zdechnać z głodu albo zadowolic się łatwą zdobyczą, która akurat się napatoczyła, to czemu nie? Pożyjemy - zobaczymy.