A i ja mówiac o poruszających wcale nie mialem na mysli "wzruszania się biedą" . Ale takie czy inne warunki życia "wyciskaja" na dziecięcej buzce "coś" (nie nazwe tego bo nie potrafię celnie) . Moze maly przyklad (najprawdopodobniej niezbyt trafny) : mój synek ma do szkoly 500 m dzieci (te o których akurat myslę ) tam -15km .
Dodam że myślalem o temacie "dzieci..." jako ich losie , zabawie , zajeciach ....

Pozdrawiam
PF
ps.moje zdjecia zwykle nie przedstawiaja tego czegoś , są po prostu za przeproszeniem.......pocztówka.