Jak miałem kilkanaście lat jeździłem dość ostro,głównie w Bukowinie.Pewnego razu zjechałem od wyciąg,stanąłem w kolejce i chcąc nie chcąc zacząłem się rozglądać,podsłuchiwać itp,itd.Tu jakiś gówniarz drze gębę,tam chichocze niedorozwinięta laska,obok sterydowy wieś-superman opieprza inną laskę o to że mu najechała na nartę,jednym słowem krupówkowy cyrk. I nagle zaświtała mi taka myśl - co ja tu k... robię?? Pieprznąłem wtedy nartami na rzecz solowego łażenia zimą po górach,to mniej ogłupiający sport.



Odpowiedz z cytatem