To ja już wolę tych młodzieńców widzieć z kijami w ręku idących do biedronki niż z byczących się z pilotem od telewizora.A każdy kto jeździ z ciężkim plecakiem to wie jak zbawienne jest ich używanie.
To ja już wolę tych młodzieńców widzieć z kijami w ręku idących do biedronki niż z byczących się z pilotem od telewizora.A każdy kto jeździ z ciężkim plecakiem to wie jak zbawienne jest ich używanie.
„Life is brutal and full off zasadzkas”.
Ja nigdy nie używałem kijków, ale jak przebiegłem pierwszego Rzeźnika bez wspomagania, to zacząłem używać i drugiego już było fajniej pokonać, zawsze to napęd na cztery.
Mam stare kije narciarskie i najlepiej się spisują, firmy COLT, bez amortyzacji rzecz jasna, za to bardzo lekkie.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)