Z kijkami ? czy bez ? - oto jest pytanie.
Bazując na własnych doświadczeniach, czyli chodzeniu po górkach głównie bieszczadzkich znalazłem odpowiedź na to pytanie.
Otóż w 1/3 trasy kijki są wielce pomocne, w 1/3 obojętne , a 1/3 przeszkadzają w chodzeniu i trzeba je targać jako zbędny balast.
Tyle tytułem wstępu , a teraz krótki dialog jaki wywiązał się gdy spotkałem ostatnio na mieście znajomego, który poruszał się o kulach.
- Cześć ! A skąd masz takiego ładnego buta ? - zapytałem, chcąc trysnąć dowcipem na widok ortopedycznego potwora na nodze.
- Hej! Bieszczady jakie cudne .... usłyszałem w odpowiedzi
- No nie !? - wyrwało mi się z niedowierzaniem - skąd o tym wiesz ?
- Bo jak się patrzy na te góry z okienka śmigłowca wezwanego przez GOPR, to wydają się takie cudne - wyjaśnił.
- ŁoŁ !! - westchnąłem , niby z zazdrości - to latałeś sobie nad Bieszczadami ? A skąd cię zabrali ?
- Bukowe Berdo (z Mucznego), to wiesz że jesienią nie jest to jakiś wyczyn, ale jak się doda trochę błotka ...
- Czyli to od jesieni kuśtykasz o tych kulach ?
- Tak, mam za sobą dwie operacje i długą rehabilitację.
-------------------------------------------------------------------------------
Kilka dni później stałem się posiadaczem nowej pary kijków.


Odpowiedz z cytatem