Cześć Bertrand,
Ja też zaczynałem od kija leszczynowego lub też buczynowego (niektóre pewnie jeszcze są schowane w krzakach), ale wyprawa w Czarnohorę niejako "wymusiła" na mnie kupno kijków trekingowych. No i... to jest kapitalna sprawa. Są lekkie, składają się, łatwo je przytroczyć do plecaka a w ukraińskich Karpatach i nie tylko, to ponoć (tak mnie poinformowali rodacy na szlaku) znak rozpoznawczy Polaków (sic!).
Używam kijków włoskich Fizan model LandScape (aluminiowe Alu 5083-F45), bez amortyzatorów. Były najtańsze w ofercie sklepu e-horyzont (zapłaciłem ok. 85PLN) za parę) i spisały się znakomicie. Polecam je. Na pewno będziesz zadowolony.
Chyba, że chcesz coś ekskluzywnego, to są też i z różnymi bajerami...
Pozdrawiam Cię serdecznie