Wieczór upłynął na pogwarkach z Tosią i Staszkiem. Dostałem do przeczytania historię Krywego, wysiedlania mieszkańców wraz z listą sporządzoną na podstawie relacji jednego z seniorów rodu Jaskółków. Tego lata odbył się zjazd mieszkańców Krywego. Przyjechało kilkadziesiąt osób, starych i młodych. Na cmentarzu przybyła nowa tablica.
Za oknami wiatr zaczął harce, zrobiło się zimno. Ale w piecu napalone, więc nam nie straszno. Rano, mimo wiatru i przelotnie padającego śniegu wyruszamy na kolejny sentymentalny spacer. Znów Ryli, potem z górki do potoku i do wodospadów na Hulskim. Zdjęcia słabo wychodzą, bo i pada i słońca nie ma. W okolicy idzie wyręb więc o ciszy trudno mówić. Idziemy do chatki. Tam zawsze były piękne widoki na Smerek. Chatka stoi jak stała. Tylko komin jekby krótszy, kominek grozi zawaleniem, przez dach pada do środka. Przy kominku kartki papieru na rozpałkę - wydruki z komputera - Bieszczady net - noclegi w Bieszczadach. Jakiś internauta tu był, zostawił porządek, trochę drzewa. My mamy ze sobą termos, więc nie rozpalamy ognia. Czekam dłuższą chwilę, może się przejaśni i zrobię zdjęcie Smereka w pierwszym jesiennym śniegu. Nic z tego. Chmury ciągną nisko, nie widać nawet skrawka połoniny. Duje coraz bardziej, więc wracamy. Po drodze "ma parkingu" robimy zdjęcie samochodu z firankami. Bardzo nie lubię podejścia drogą, ale jest już rozmiękłe błoto i iść na ryli od cerkwi w Hulskiem jest równie przykre. Idziemy drogą, omijając "domodtwo" Henriego. Tipi stoi, ogień dymi, znaczy gospodarz w domu. Gdy już jesteśmy na górze nagle wychodzi słońce. Aparat w garść i jest ... fotka na wystawę! Za chwilę znów listopadowa szaruga. Dobrze, że autko zostawiłem na górze. Teraz, choć droga naprawiona, nie wyjechałbym. Tosia wita nas ciepłym obiadem. Sine kluski z gulaszem. Pycha. Zmrok szybko zapada, pogoda jeszcze bardziej się psuje. Za chwilę gaśnie światło. To problem, wody jest tylko tyle co w zbiorniku hydroforu. Rozpoczyna się ścisłe racjonowanie wody. Dobrze, że przed obiadem zdążyłem wykąpać się. Na jakiś czas wystarczy.
Wcześnie idziemy spać. Rano pogoda nie lepsza, decydujemy się na wycieczkę samochodową do Ustrzyk, do muzeum.
Długi


Odpowiedz z cytatem