Strona 6 z 9 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 6 7 8 9 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 51 do 60 z 86

Wątek: Samotnie w góry

Mieszany widok

  1. #1
    Malkontent Roku 2009 Awatar Krysia
    Na forum od
    09.2006
    Postów
    3,380

    Domyślnie Odp: Samotnie w góry

    "...cegła nigdy nikomu nie spadła na głowę ni z tego, ni z owego..."
    "...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
    Nikt nie zabroni nam śnić..."
    Bogdan Loebl

  2. #2

    Domyślnie Odp: Samotnie w góry

    Samotnie nie wyszedłbym na jakąkolwiek zimową wędrówkę. Połoniny, ze względu na ekspozycję, są mocno niebezpieczne w momencie zalamania pogody. Wiatr, deszcz ze śniegiem i problemy gotowe.

    Odnośnie trawersu Jasla. Głupotą jest realizować dłuższe wyjścia zimowe bez rakiet (tego się nauczylem), w niesprawdzonym towarzystwie (to już wiedziałem) i bez doświadczenia (w toku). Akurat nauka wyniesiona z tamtej akcji mówi: "Dobry zespół jest niezbędny w zimie". Sam wysiłek torowania, noszenia sprzętu etc. sprawia, że solowe przejście zimowe jest ryzykanctwem. O ile w pozostałych porach roku, samotność stanowi dla mnie dpuszczalny margines ryzyka, to zimą nosi ona tylko cechy głupoty. Może mam za mało doświadczenia na solówki zimowe, i za kilka lat dojdę do etapu wyżeraczy. Na razie radzę zimowanie zacząć od łatwych tras pokonywanych w zespole.

    http://forum.bieszczady.info.pl/show...?t=2555&page=2 - relacja z trawersu. Można wynieść trochę nauki z naszych błędów.

    http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php?t=1191 - temat o samotnym wędrowaniu
    Ostatnio edytowane przez Ezechiel ; 29-01-2007 o 17:07 Powód: Uzupelnienia
    Pozdrawiam z dalekiej północy,
    Marcin.

  3. #3
    Bieszczadnik
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    Żaholecki las
    Postów
    454

    Domyślnie Odp: Samotnie w góry

    A ja z tego wszystkiego wypije za tych co polegli na posterunku i za tych co zostali w lesnej gluszy i za tych co zeżarli wilcy i niedziwiedzie. Za piekne kobiety i szybkie qady. Wypije za tych odwaznych co ida w las nie zwazajac na nic poswieca sie na kazde ryzyko byle by tylko isc przed siebie dalej i dalej wiciaz i wciaz jak i zaciaz i z ta mysle spuszcze sie do jakies dziury kanalizacyjnej.

    [Moderator]: Nie na temat!
    Ostatnio edytowane przez Piotr ; 30-01-2007 o 06:28 Powód: Regulamin

  4. #4
    Bieszczadnik
    Na forum od
    01.2007
    Postów
    88

    Smile Odp: Samotnie w góry

    dla mnie to jest doswiadczenie ktore wykracza poza wartosci madrosc,glupota.moze zabrzmi to dziwnie ale to jest jakby kwestia religijna.
    jesli dopisuje zdrowie i kondycja po prostu ide.czas na nizinach spedzam dosc aktywnie wiec na ogol jestem przygotowany.stopniuje wysilek,pierwszego dnia ide dwie trzy godzinki i biwak.majac juz pewne doswiadczenie w zimowych wycieczkach (np.w zeszlym roku dukla-polany surowiczne-komancza-cisna-lopienka)wiem ile kilogramow moge dzwigac w zaleznosci od grubosci pokrywy snieznej.aklimatyzuje sie,wczuwam w organizm,bywa,ze sie wycofuje-siedze cztery dni w schronisku i sobie spaceruje po okolicy.nie ponosi mnie ambicja zdobywcy,panuje nad soba.
    oczywiscie moze zdarzyc sie cos takiego jak skrecenie nogi czy podobna z pozoru nie grozna usterka,ktora w tych warunkach moze zabic..
    takie ryzyko istnieje zawsze gdy czlowiek zmaga sie w samotnosci z zywiolem.uwazam,ze arbitralne stwierdzenia,ze cos takiego to madrosc lub glupota sa nie na miejscu.czesto ludzie wyrazaja ten poglad odnosnie wspinaczki,zeglugi czy innych ekstremow,zwykle powody sa dwa:brak poczucia tematu i strach.ja tez sie boje.strach jest potrzebny.samotne wyjscia zimowe to dla mnie gleboki kontakt z natura,z moja natura,z natura w ogole gdzie zanika poczucie "ja".to jest moj rozwoj.nie wyglaszam prawd uniwersalnych.nie uwazam,na przyklad,ze kazdy powinien tak robic.jesli jednak chce przejsc biegun,przeplynac atlantyk,pojsc w himalaje czy bieszczady,rozumiem,czuje.uff ale sie rozpisalem..pozdrawiam serdecznie

  5. #5
    Bieszczadnik
    Na forum od
    01.2007
    Postów
    88

    Domyślnie Odp: Samotnie w góry

    gdybym sam nie jezdzil w bieszczady,prawdopodobnie w ogole bym nie jezdzil..no w kazdym razie bardzo rzadko.tak sie jakos sklada,ze gdy ja mam czas ewentualni kompani sa zajeci itd.nie mam z kim..
    poza tym samotne wedrowki sa dla mnie najlepsze.slow brak zeby to wyrazic;nie chce mi sie teraz wierszy pisac,bo tylko poezja moze oddac te chwile w gorach.nie poswieca sie czasu i uwagi drugiemu czlowiekowi -jeno sobie i bieszczadom..
    czytam tu rozne wzmianki o niebezpieczenstwie,niektorzy az w tatry zaszli :) kochani nie ma o czym gadac.odludzie dla czlowieka to ryzyko.zycie albo smierc;ale jakie zycie!!smierc pewnie tez lepsza niz w kapciach przed telewizorem.

  6. #6
    Bieszczadnik
    Na forum od
    01.2007
    Postów
    88

    Domyślnie Odp: Samotnie w góry

    czemu nie wchodzmy?nie pojmuje..ale dzieki.najlepszego!

  7. #7
    Bieszczadnik
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    Żaholecki las
    Postów
    454

    Domyślnie Odp: Samotnie w góry

    Bo o tym sie rozmawia przy ognisku patrzac w zar badz wpatrzonym w gwiazdy a nie na tym ugorzoe mentlnym forumowym

  8. #8
    Bieszczadnik
    Na forum od
    01.2007
    Postów
    88

    Domyślnie Odp: Samotnie w góry

    jesli taka twoja wola to nie..ja moge i tu i tam.wole pogadac o czyms co wydaje mi sie istotne anizeli tylko se jaja robic.w koncu siadlem do kompa i czas leci,wole go zatem spedzic jakos konkretniej.jaja wole w knajpie czy na imprezce.moge rzecz jasna czasem w dadaizm sie pobawic...

  9. #9
    Bieszczadnik
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    Żaholecki las
    Postów
    454

    Domyślnie Odp: Samotnie w góry

    Coz ci moge powiedz atawizmy w postaci zakodownych zachowan sprawiaja ze najlepiej sie rozmawia przy ogniu badz przy gwiazdach anie klepiac w klaiwture na sucho piszac banialuki.Poza tym wycinasz sobie caly przekaz werbalny i nawjwazniejszy niewerbalny.

  10. #10

    Domyślnie Odp: Samotnie w góry

    To kwestia indywidualnego poziomu bariery ryzyka. Dla mnie samotnicza wyprawa zimowa to zdecydowane naruszenie owej bariery. Podobonie jak wszystkie wypowiedzi na forum, nie jest to prawda "uniwersalna", ale tylko wnioski z własnych doświadczeń. Ktoś o innych doświadczeniach, możliwościach - może mieć inne. (Metafizyka samotności jest mi znana, od kilku lat chodzę samotnie po B. i BN.) Powodzenia życzę na szlaku.

    Odnośnie "wyczucia organizmu", w pełni się zgadzam. Samotnik musi świetne znać swoje odruchy i możliwości.
    Pozdrawiam z dalekiej północy,
    Marcin.

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. W Góry, w Góry miły bracie ....
    Przez don Enrico w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 5
    Ostatni post / autor: 12-06-2013, 19:27
  2. Tydzień we wrześniu w Biesach - samotnie?
    Przez bieszczadzka_tęsknota w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 31
    Ostatni post / autor: 29-10-2012, 20:25
  3. Koniecznie bieszczadzkie szlaki, niekoniecznie samotnie
    Przez 333221 w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 03-07-2012, 09:52
  4. W góry, w góry miły bracie, tam przygoda czeka na cię!
    Przez Kamila777 w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 8
    Ostatni post / autor: 23-06-2012, 20:30
  5. Ech góry moje góry
    Przez mniszek w dziale Poezja i proza Bieszczadu...
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 09-03-2010, 14:36

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •