Orsini!
Idź sobie sama po śliskich kamieniach wytyczoną ścieżką w Sinych Wirach. I niech Ci się noga omsknie i uderz głową o inny kamień. Jak tam się trafi jeden turysta na tydzień po sezonie to huk. W listopadzie nigdy tam nikogo nie spotkałem. I co wtedy zrobisz?
Nie chcę tu wypisywać zasad bezpieczeństwa ale Anyczka ma rację. Jeszcze tak nie było, żeby ktoś nawet osoba całkowicie mi obca nie wiedział dokąd się udaję w góry. Bywało, że dzwoniłem do Jabola i jemu mówiłem... ;-)
Pozdrawiam


Odpowiedz z cytatem
