http://www.gopr.info/
Znajdziesz tam krótkie ralacje z akcji w Bieszczadach.
Tam, gdzie pomoc wezwali współuczestnicy wyprawy wstaw sobie samotnie.
Umrzeć można w domu i w górach, tylko poco umierać?
Długi
http://www.gopr.info/
Znajdziesz tam krótkie ralacje z akcji w Bieszczadach.
Tam, gdzie pomoc wezwali współuczestnicy wyprawy wstaw sobie samotnie.
Umrzeć można w domu i w górach, tylko poco umierać?
Długi
Witam
Echhhh. Samotna wędrówka ma swój niepowtarzalny smaczek![]()
Kiedyś załapałem bakcyla. W pojedynkę widzisz więcej, słyszysz więcej i czujesz więcej. Zupełnie inne nastroje. A te noclegi gdzieś w górach ... Szum ognia i rózne odgłosy z lasu ... to jest niepowtarzalne !!! Szczególnie pierwsza noc w lesie ;-) . Tak mi się to spodobało, że kiedyś celowo rozbiłem namiot na dziko i leniłem się 3 dnitylko po to, aby dłużej posłuchać lasu. Trudno to porównać do wędrówki w towarzystwie. Raczej nieporównywalne. Towarzystwo jednak "tłumi" pewne wrażenia. Coś zabiera.
Z nocowaniem w lesie wiąże się pewne zabawne zdarzenie, ale to może innym razem napiszę.
Troszkę się naharcowałem i spania w lesie się nie boję, wręcz uwielbiam :) raz zdarzyło mi się spędzić 24h na sośnie.. mało wygodne to łoże (taka pionowa, jak zapałka), ale fajnie było.. a jak pojadę w Biesy sam, to będzie ktosik zawsze znał moje szlaki :) asekuracja.. nawet z Pozka!
wszyscy macie rację!
Nie ma łatwych gór - si. Ale Biesy są lżejsze. Tego się nie da zaprzeczyć.
Przedewszystkim SZACUNECZEK dla każdej GÓRY :)
masz absolutna racje!!!
a tak jeszcze co innego mozna porownac-ilosc smiertelnych wypadkow wsrod GOPRowcow, tych chyba nie mozna posadzac o brawure czy glupote jak bardzo wielu turystow.
Sama bylam swiadkiem jak 2 mlodych chlopakow w sniegu po kolana sie wybieralo na Koscielec-jak oni chcieli tam wejsc jak szlaku widac nie bylo???ale pewnie wlezli i nawet zlezli co nie zmienia faktu, ze dla mnie glupota totalna. Wyprawa na Orla Perc samemu o tej porze roku to tez glupota-nie mowcie ze nie. Ale jakby koles poszedl o tej porze roku na p.Wetlinska np to na 99,99999% by zyl...
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Witam.
Długi! I o to mi chodziło.
Nie ważne czy to Tatry czy Bieszczady albo jaskinia na Jurze.
Wiem, że Bieszczady są pieszczotliwie nazywane "kapuścianymi górami" i nie można ich porównywać pod względem ilości wypadków z Tatrami, ale chciałem uświadomić, że nawet najbardziej wypasiony sprzęt nie daje gwarancji przeżycia. Właśnie to kumpla poruszyło, że im więcej kasy na człowieku, tym mniej rozumu w głowie. Są co prawda ludzie pokonujący nie takie przeszkody ale robią to głównie dla sławy i pieniędzy. Inaczej tego nie nazwę.
http://www.national-geographic.pl/na...=438&page=text
całość w wydaniu papierowym.
pozdrawiam, życząc rozwagi na wyprawach, jednocześnie polecam "Wołanie z połonin".
J.Lupino
ps.
Asekuracja ZAUFANEGO partnera to czasami gwarancja przeżycia!
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)