Witam.
Długi! I o to mi chodziło.
Nie ważne czy to Tatry czy Bieszczady albo jaskinia na Jurze.
Wiem, że Bieszczady są pieszczotliwie nazywane "kapuścianymi górami" i nie można ich porównywać pod względem ilości wypadków z Tatrami, ale chciałem uświadomić, że nawet najbardziej wypasiony sprzęt nie daje gwarancji przeżycia. Właśnie to kumpla poruszyło, że im więcej kasy na człowieku, tym mniej rozumu w głowie. Są co prawda ludzie pokonujący nie takie przeszkody ale robią to głównie dla sławy i pieniędzy. Inaczej tego nie nazwę.
http://www.national-geographic.pl/na...=438&page=text
całość w wydaniu papierowym.
pozdrawiam, życząc rozwagi na wyprawach, jednocześnie polecam "Wołanie z połonin".
J.Lupino
ps.
Asekuracja ZAUFANEGO partnera to czasami gwarancja przeżycia!



Odpowiedz z cytatem