Pokaż wyniki od 1 do 10 z 41

Wątek: Wernisaż - relacja z zagadkami

Widok wątkowy

  1. #13
    Bieszczadnik Awatar Henek
    Na forum od
    01.2004
    Rodem z
    Rzeszow
    Postów
    1,003

    Domyślnie

    Poranne przebudzenie. Świadomość kołuje zakosami myśli zadając retoryczne pytanie:
    Wstawać już czy jeszcze nie.
    Wczorajsze dotarcie pod Małą Rawke i powitanie pozostałych uczestników wernisażu przez Patrycję i Michała miało serdeczny charakter.
    Teraz są skutki.
    Zresztą po co wstawać ? Co to nie widziałem łodzi podwodnej ?

    Nagły przerażliwy krzyk wyrywa ludzi ze śpiworów.
    Biegnę w kierunku krzyku i zdębiałem

    Dwóch ludzi stoi na balkonie w samych slipkach i wrzeszczy trzymając aparaty w dłoni (uwaga - fotograficzne aparaty )

    Ogłupiony zjawiskiem biegnę również po aparat i wpycham się na balkon.
    A tam pięknie ośnieżnone połoniny srebrzą się na tle błekitnego nieba. A do tego jeszcze poranne słońce polewa miodem oświetlenia po graniach.

    I tak to mogłem zrobić fajne zdjęcie ludzi w majtkach a zamotałem się widokami.

    Po porannym posiłku wzmocniona ekipa ( tym razem do ośmiu osób) wyrusza w stronę Rawek. Jeszcze wczoraj totalne chmury i wiatr , a dzisiaj jakże niespodziewana nagroda w postaci zimowych pejzaży podkreślanych słiońcem.
    Oczywiście że powstaje duże mnóstwo zdjęć. Taka okazja nie zdaża się często. Szczególnie że jest to koniec listopada. Najbardziej nielubiany przez turystów okres.

    Na szczycie obserwujemy przewalające się chmury . Wieje
    Na dużej wieje dużo. Robimy grupówkę. Najlepszą grupuwkę od czasu dr. Tulpa.
    Powie ktoś że nieskromnie jest się chwalić. Ano tak. Nieskromnie.

    Zejście szlakiem w dół przeciąga się i wzmaga pragnienie.
    Na pętli spiętrzone do decyzji. Jeden po samochód reszta do Lacha.

    O tej porze w Górnych niewiele obiektów jest otwartych. Dokładnie to tylko BUDY U LACHA były otwarte. Nawet sklep zamknięty.
    Wchodzimy. Andrzeja nie ma. Rolę gospodarza kreuje Krysia (tak się przedstawiła)

    Wchłaniając brakujące płyny nawiązujemy pierwsze kontakty z miejscową ludnością.
    W ramach promocji zostajemy poproszenii na degustację miejscowego wyrobu.
    To jest tak zwany produkt bieszczadzki

    Wdziędzność okazaliśmy zwykłym produktem z banderolą i gdyby nie konieczność wieszania zdjęć gościnność Krysi i miejscowych przedłużyłaby się nadtto.

    Na szczęście przyjechał samochód. Wracamy
    cdn.
    Załączone obrazki Załączone obrazki

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. IV RIMB - relacja
    Przez komisaRz von Ryba w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 73
    Ostatni post / autor: 25-10-2011, 23:08
  2. wernisaż fotimbowy
    Przez don Enrico w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 43
    Ostatni post / autor: 19-12-2010, 23:49
  3. Krótka relacja...
    Przez bertrand236 w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 175
    Ostatni post / autor: 15-11-2007, 14:03
  4. Przybijanie zdjęć : wernisaż
    Przez Henek w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 13
    Ostatni post / autor: 28-11-2005, 09:54
  5. Relacja zTC
    Przez Szaszka w dziale Wypoczynek aktywny w Bieszczadach
    Odpowiedzi: 7
    Ostatni post / autor: 15-09-2005, 12:36

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •