Poranne przebudzenie. Świadomość kołuje zakosami myśli zadając retoryczne pytanie:
Wstawać już czy jeszcze nie.
Wczorajsze dotarcie pod Małą Rawke i powitanie pozostałych uczestników wernisażu przez Patrycję i Michała miało serdeczny charakter.
Teraz są skutki.
Zresztą po co wstawać ? Co to nie widziałem łodzi podwodnej ?
Nagły przerażliwy krzyk wyrywa ludzi ze śpiworów.
Biegnę w kierunku krzyku i zdębiałem
Dwóch ludzi stoi na balkonie w samych slipkach i wrzeszczy trzymając aparaty w dłoni (uwaga - fotograficzne aparaty )
Ogłupiony zjawiskiem biegnę również po aparat i wpycham się na balkon.
A tam pięknie ośnieżnone połoniny srebrzą się na tle błekitnego nieba. A do tego jeszcze poranne słońce polewa miodem oświetlenia po graniach.
I tak to mogłem zrobić fajne zdjęcie ludzi w majtkach a zamotałem się widokami.
Po porannym posiłku wzmocniona ekipa ( tym razem do ośmiu osób) wyrusza w stronę Rawek. Jeszcze wczoraj totalne chmury i wiatr , a dzisiaj jakże niespodziewana nagroda w postaci zimowych pejzaży podkreślanych słiońcem.
Oczywiście że powstaje duże mnóstwo zdjęć. Taka okazja nie zdaża się często. Szczególnie że jest to koniec listopada. Najbardziej nielubiany przez turystów okres.
Na szczycie obserwujemy przewalające się chmury . Wieje
Na dużej wieje dużo. Robimy grupówkę. Najlepszą grupuwkę od czasu dr. Tulpa.
Powie ktoś że nieskromnie jest się chwalić. Ano tak. Nieskromnie.
Zejście szlakiem w dół przeciąga się i wzmaga pragnienie.
Na pętli spiętrzone do decyzji. Jeden po samochód reszta do Lacha.
O tej porze w Górnych niewiele obiektów jest otwartych. Dokładnie to tylko BUDY U LACHA były otwarte. Nawet sklep zamknięty.
Wchodzimy. Andrzeja nie ma. Rolę gospodarza kreuje Krysia (tak się przedstawiła)
Wchłaniając brakujące płyny nawiązujemy pierwsze kontakty z miejscową ludnością.
W ramach promocji zostajemy poproszenii na degustację miejscowego wyrobu.
To jest tak zwany produkt bieszczadzki
Wdziędzność okazaliśmy zwykłym produktem z banderolą i gdyby nie konieczność wieszania zdjęć gościnność Krysi i miejscowych przedłużyłaby się nadtto.
Na szczęście przyjechał samochód. Wracamy
cdn.


Odpowiedz z cytatem