Zbliża się wieczór.
Samochód w którym znajdują się oprawione zdjęcia należy uzbroic w łańcuchy aby mógł dotrzeć w pobliże schroniska.
Zdjęcia oprawione w drewniane dębowe ramki ze szkłem stanowią spory ciężar.
Jest ich 32
Rozłożone na stołach wprawiają w zakłopotanie : gdzie je wszystkie rozwiesić ?
Następuje grupowa narada. Po pierwsze jak to zrobić aby szystkie się zmieściły.
Po drugie jaką wybrać kompozycję ułożenia.
Wspólnymi siłami przy sporym zaangarzowaniu Michała (gospodarza) kolejne zdjęcia znajdowały swoje miejsce.
Dzięki temu że wnętrze jest w drewnie można było uzyskać klimatyczny efekt całości.
Cała seria zdjęć znalazła swoje miejsce na skośnym suficie. Bardzo oryginalne położenie.
Już w trakcie rozkładania uczestnicy wernisażu obstawiali swojego konia, czyli te zdjęcia które wydają się im sugestywne i nieprzeciętne.
Jako autor mam świdomość że nie będę stawał w tym szeregu co
Wiem że niełatwo dogonić najlepszych:
T.Budzińskiego - mistrza fotografii bieszczadzkiej
Eta Zaręba - poezja ujęć
R.Nater - piękno w każdym calu
Grzech - malowniczość
W.Sosnowski- poszukiwanie nieodkrytego
Szuranie butów na ganku. Docierają zbłąkani turysci z Lublina. Są pierwszymi gościami wystawy.
Wkrótce dociera patrol Staży Granicznej. Z żywym zainteresowaniem przyglądają się zdjęciom i namawiają do dalszych działań chcąc być przy tem pomocnym.
Kolejne pytania, kolejne gadania, kolejne planowania ....
Kolejne komentarze których już nie przekaże.
Powiem tylko że wieczór przeciągnął się długo, długo
cdn (ostatni)


Odpowiedz z cytatem