Pozwolę sobie na pewne uściślenie. Mieszkam w Krakowie i w swoim czasie regularnie, co miesiąc jezdziłem do NH. Przypadkowo zostałem wciągnięty do "suki" i dosłownie skatowany.Uważam do dziś że zomowcy byli naćpani i wierz mi, widziałem w ich oczach żądze mordu. Wilki, które widziałem parokrotnie, żądze mordu mają zapisaną w genach.To nieprawda że polują żeby przeżyć.Przeczytanie zwykłej monografii zdejmie ze mnie ciężar dowodu.
Chciałem pokazać pewną analogię:strach i nienawiść do obydwóch bierze się z poczucia bezsilności i bezkarności sprawcy. Ja taką analogię widzę, Ty nie i masz pełne prawo jej nie widzieć.
Za szkody spowodowane przez wilki powinny płacić towarzystwa ubezpieczeniowe, natomiast MOŚ powinno finansować to co ma w nazwie: ochronę środowiska. Rząd nie dopłaca do upraw i hodowli dlatego że są nierentowne tylko dlatego że ich wielkość ograniczona jest m.in. przez prawo unijne i inne regulacje. Jak widać, nie mam monopolu na głoszenie przesądów.
Na merytoryczną dyskusję jestem otwarty, chociaż przeszkadza mi jedno: tu się głosi poglądy (i bardzo dobrze), natomiast pisanie prawdy nie jest mile widziane (to trochę gorzej). Pozdrawiam!



Odpowiedz z cytatem