ja myślę że wilkom jest kompletnie obojętne, kto do nich będzie strzelał : kłusownik czy myśliwy.
ja myślę że wilkom jest kompletnie obojętne, kto do nich będzie strzelał : kłusownik czy myśliwy.
a moim zdaniem migracja - powiększanie terenu "penetrowanych" lasów, wcale nie wynika z tego że jest im "ciasno", tylko co raz dalsze wędrówki są wymuszone poszukiwaniem pokarmu. Ot co, jeleni za dużo nie ma, sarna taka se, a barana lepiej nie tykać bo będzie wielkie halo- no to idą wilcy w świat "za chlebem".
Czy eksportować? Jak u nas będzie ich dość- to same przejdą granice - wszak to już unijna to mogą bez paszportu :)
https://bieszczady.guide- Że przewodnik napisałem i że ludzi uszczęśliwiam. A co!
Dokładnie tak się dzieje! Wilki "eksportują" się same. W lasach koło Neustadt bytują dwie watachy pochodzące z Polski. Potwierdziły to badania genetyczne. W watasze z Neustadt potwierdzono 6 a w mużakowskiej 8 szczeniąt. Jak na razie ich bytność nie wywołuje żadnego alarmu, żadnych alarmistycznych artykułów, może dlatego że GC Nowiny tam nie dociera a "Wild und Hund" pisze o tym spokojnie. W razie jakichś konfliktów będzie okazja poobserwować jak sąsiedzi sobie radzą!
"Człowiek, narodzony z niewiasty, dni krótkich jest i pełen kłopotu" Hi 14.2
-> Seba
Idąc Twoim tokiem rozumowania... w gazetach - dajmy na to, z ostatniego roku- więcej znajdziesz notek o psach, które zagryzły/pogryzły dziecko, czy dorosłą osobę, niż o wilkach.... pawda? A jednak to nie powód, żeby zacząć mordować wszystkie psy....... Trochę luzu... ;D
pozdrawiam
Małgośka
Przedpiszący ustosunkowali się do większości "zarzutów wobec wilków" postawionych przez Sebę. Ostatnio miałam przyjemność rozmawiać z biologami pracującymi w Bieszczadach. Trochę ich śmieszą moje poglądy odnośnie wilków, a raczej emocje które towarzyszą moim wypowiedziom. Czego się dowiedziałam? Populacja wilka od pewnego czasu jest ustabilowana. Niestety, populacja jeleni, głównego pokarmu spadła więc wilki poszukują pożywienia w pobliżu człowieka. To raczej nie watahy ale pojedyńcze wilki, samotniki mogą atakować zwirzęta domowe. Mają większe trudności ze zdobyciem pokarmu. Część wilków emigruje w poszukiwaniu nowych obszarów. To jest naturalne. Dlaczego wilki pokazują się człowiekowi? Przestały się go bać. Szczeniaki nie mają okazji poznać człowieka z najgorszej strony więc jako dorosłe osobniki są nieostrożne. Kwestia bezpieczeństwa. Wilk nie zaatakuje człowieka jeżeli jest zdrowy. Tylko zarażony wścieklizną bywa niebezpieczny. Jeżeli pies idzie przy nodze człowieka to także jest bezpieczny.
Seba wilki w Olszanicy są już od kilku lat. Poprostu nigdy wcześniej mi się nie pokazały. Ostatnio na spacery chodzę z książką. "Badam" tropy zwierząt i ślady przez nie pozostawione. Tropy wilcze są wszędzie. Przedtem nie potrafiłam odróżnoć śladów wilczych od psich. Najwspanialszą wiadomość usłyszałam na koniec. Ponoć wilki w pewien sposób zaakceptowały moją obecność na swoim terytorum. Jestem jescze jednym zwierzakiem poruszającym się po ich rewirze. Niestety, wychowała mnie ludzka mama nie wilcza ale to nie oznacza, że świat natury jest mi obcy. Czuję się jego częścią.
Zacytuję tu zdanie pewnego człowieka (nie naukowca), pracującego lata w lesie bieszczadzkim, będące odpowiedzią na pytanie dziennikarza z Trójmiasta chyba... Pytanie brzmiało : "Panie, a nie boi się Pan pracować w takiej głuszy, przecież niedźwiedzie, wilki ...?" Lapidarna odpowiedź brzmiała : "Panie, człowieka to się każde zwierzę boi". Krótko i po bieszczadzku.
Powstaje powazny problem moralny:które zwierze ma prawo przezyc a ktore zdechnąć. Moze powołac jakiegoś kapelana od psow podworkowych i drugiego od dzikich bestii bieszczadzkich? Czy ktos chciałby moze opowiedziec o okrutnym losie psow łańcuchowych "wychowywanych" przez ludzi? I o żądzy zabijania,a w każdym razie strzelania gdzie popadnie,jesli już wykupiło się markową broń...życie jest życiem i jeśli czasem jakis nieostrożny burek przepadnia lub pieseczek karmiony ciastkami z kremem,to problem jest niewielki. Problem rzetelny jest w tym,ze wilk jest zwierzeciem ginącym,w cywilizacji czlowieka skazanym na wymarcie i trzeba zrobić wszystko by go chronić.Psich ozdóbek pokojowych nie zabraknie,staraja się o to specjalisci na calym swiecie,dla zysku. Wilk to rara avis,rzadka rzecz i rację ma chris zalecający zwierzętom by bały sie ludzi.Piszę to jako miłośnik przyrody,a nie przyjaciel ludzi trzymających psy na łańcuchach.
Kto tu jeszcze nie był niechaj poczyta.... http://www.zbs.bialowieza.pl/
http://www.flickr.com/photos/bison86/
http://picasaweb.google.com/Bison86
Po drogach wedrować, zrobić co tylko sie da aż sie dopełni czas...
Tylko nie zasugerujcie się widokiem lasów na mapach w dziale inwentaryzacji wilka i rysia:) Wedle tych map lesistość Polski przekracza sporo 50% Ale dane o zwierzach są zapewne porządnie naniesione...
Czyli jeśli mamy wilki notowane i centrum kraju i na zachodzie, to mozna przyjąć, że migrujące osobniki mogą się pojawiać dosłownie w każdym zakątku kraju, gdzie są odpowiednio duże kompleksy leśne. To dobry znak chyba?
Pozdrwiam Zabieszczadzonych
Derty
Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)
Włwaśnie dzisiaj będąc w pobliżu Baligrodu widziałem ślady wilka.Było nas wiecej osób a on sobie przyszedł zobaczyć kto jest na jego terytorium.Szkoda że zrobił to z ukrycia,gdyby do nas przyszedł poczęstowalibyśmy napewno Klopsikowym żurkiem.
P.S Dzięki Jabol za objaśnienie różnicy między tropami wilka i psa
Wojtek legionowo
Aktualnie 2 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 2 gości)