Bo to dawno było, tak ze 30 lat temu.
Ja to mam pamięć.
Długi
Bo to dawno było, tak ze 30 lat temu.
Ja to mam pamięć.
Długi
Wprawdzie to nie w Bieszczadach ale jednak na terenie Podkarpacia doszło do tragedii. Jeden myśliwy polując na dziki zastrzelił drugiego, który chaszczował za spadami.
....Jest tak wiele zwirzyny że az do siebie strzelają....
ot cały problem, który tez na wilki też spadł: BRAKUJE ZWIERZYNY PŁOWEJ bo ją wytrzelali, wilki nie mają co żreć więc biorą co jest (psy, owce), jest ich co raz więcej (powiadają że nawet do 300 sztuk) bo zwiewają ze Słowackiej i Ukraińskiej strony (bo tam sie nikt nie pyta czy można takiego ustrzelić tylko walą ile amunicji....), psów os Wetliny po Strzebowiska już nie ma , ciekawe za co się zabiorą????
Zeszła sobota w Przysłupie, wychodzimy z dzieciarnią na drogę w stronę kościoła, zamieszanie przy gospodarstwach, pytam co jest, odpowiada jedna z kobit (zaganiając sowjego burka za furtke): wilk podszedł pod same zabudowania, u p. W....., jej dzieciaki sie bawiły z psem za stodołą, ojciec wyszedł by je zawołac , patrzy a paredziesiąt metrów od nich siedział i czatował; pogonił go ale głodny to wróci. Chowajta psy bo wam zagryzo!
Codzienność od paru miesięcy.....
Kto znajdzie złoty środek na ten problem?
Kto znajdzie złoty środek na ten problem?
Chowajta psy bo wam zagryzo!![]()
W sprawie złotego srodka: psy do ogrodów zoologicznych,wilki oswoic jako domowe![]()
po namyśle widzę jeszcze jeden złoty srodek: psy do lasu,wilki do budy,problem z głowy,a mysliwi będą musieli walić z rur po podwórkach.![]()
http://wiadomosci.onet.pl/1493596,11,item.html
To też jedna z przyczyn problemu.
Długi
A jeszcze jedną przyczyną może być wybieranie wilcząt z gniazd;> Dostałem cynk, że mogło to mieć miejsce w Bieszczadach, pognałem do myśliwych z pytaniami. Uzyskałem smutne odpowiedzi. Ludzie często znajdują młode wilczki. Czasem zostaje skłusowana wadera, czasem jakiś wypadek. Czasem celowo kradną z gniazda wilczęta. Biorą je na wychowanie, bo to wielki i fajny piesek będzie. A piesek dorasta i czmycha w las zgodnie ze swą wilczą naturą, ale już się ludzi nie boi. Potrafi robić podchody do wiosek, pod drzwi domów dosłownie. Przyszło mi na myśl, że tak może jest w przypadkach ostatnio nagłaśnianych przez gc-nowiny. Tu w takim razie wszelkie dyskusje zawodzą. Takiego wilka-zbiega należy chyba odłowić i osadzić w klateczce. On chyba już nigdy nie będzie się nadawał do życia na wolności.
W związku z informacjami o takich przypadkach mam pytanie do wszelkich osób mogących cokolwiek zadecydować w sprawie odstrzałów wilków - czy brano pod uwagę i takie możliwe okoliczności zdarzeń w Wetlinie i pobliskich osadach? Może to odhodowany przez ludzi wilk-uciekinier żre pieski po zagrodach? Odstrzeliwanie na ślepo okazuje się w świetle takiej wiedzy działaniem na ślepo, całkowicie bezsensownym.
Derty
Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)
No na pewno. Ale czy przy okazji nie powinno się odłowić i osadzić w klateczce tych, którzy wybierają wilczki? O ile się nie mylę, to polskie prawo mówi też, że nie można przetrzymywać dzikich zwierząt - zatem jeśli się znajdzie lub samo się przypałęta, to również nie można go zatrzymać (popraw mnie jeśli się mylę, jako bieglejszy w temacie). Wszyscy wiedzą, ale ręka rękę myje - jak zwykle.
Rozumiem że trzeba odławiać i osadzać w klateczce posiadaczy wilków. A co z posiadaczami mieszańców wilka z psem? Mam znajomego który przywiózł taką hybrydę z Beskidu Niskiego. I to stworzenie mieszka w bloku. Ma pięć lat i chodzi na smyczy potulnie, jak zwykłe domowe psisko, jedynie co ją odrużnia od innych psów, to że nigdy nie szczeka, za to nieźle warczy. Zastanawiam się co by było gdy taki wilkopies uciekł od właściciela. Czy coś takigo nie powinno być jakoś ujęte w prawie, jako nielegalne albo potencjalnie niebezpieczne?
Pozdrawiam
DUCHPRZESZŁOŚCI
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)