To jest pytanie niezgodne z linią GCN;> Uważaj;>
D.
To jest pytanie niezgodne z linią GCN;> Uważaj;>
D.
Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)
Bo już nęcą teren pomału - gdyby projekt pani księgowej eksperta od wilków,psów,itp inicjatyw, jeden głupszy od drugiego przeszedł - to zawsze parę złotych można dorobić, wyciągają kasę od państwa. "Zjadalność" psów skoczy wtedy lekko ze trzy razy w górę.
Niechby i te pasterskie były chronione przez Państwo. Warunkiem wypłacenia byłoby przedstawienie faktur za drogie szkolenie (warunek konieczny) oraz rodowodu (a tylko rodowód stwierdza przynależność do danej rasy - to niekoniecznie), aktualne szczepienia, karmę, etc (żywienie psa resztkami z obiadu nie jest ponoszonym kosztem - i tak poszłoby do śmieci, a dwa skraca życie psa) i proszę bardzo.
A reszta? No cóż - pani poseł mogłaby po tylu latach zrobić wreszcie coś pożytecznego i przeprowadzić w Bieszczadach kampanię uświadamiającą właścicieli psów o spoczywających na nich w związku z tym obowiązkach oraz o zapobieganiu bezmyślnemu mnożeniu kundli bez żadnego opamiętania, może zaproponować im finansowaną przez Państwo akcję sterylizacyjną (A propos: jak kundla zeżre wilk to jest strata. Natomiast jak cały miot idzie do wiadra albo o ścianę - to straty nie ma).
Można by tam tez ująć że psy czasem się wyprowadza na spacer (nie widziałem żeby kto w B psa na spacer wyprowadzał) oraz że czasem trzeba bydle umyć i pójść do "weteryniarza". Część tych psów o których piszesz - pałętających się luzem - lepi się od brudu, kilkuletnie dredy, pchły siedzą na nich tysiącami. Niestety nie dotyczy to tylko tych psów pałętających się - no cóż - co region to obyczaj... Że łańcuch od krowy na 15kg psa to nie jest najlepszy pomysł też można by dodać.
Derty, Piotr - wpisy rewelacja![]()
To prawda. W Wetlinie włóczą się psy (niektóre na oko wyglądają na bezpańskie). Może niewiele ich (żeby zaraz nie poszła w świat wiadomość że po Bieszczadach krążą groźne watachy wściekłych psówZamieszczone przez lucyna
), ale niektóre w takim stanie że przed wilkiem nie uciekłyby nawet 10 m, bo nie dałyby rady. I jakoś wilki ich nie biorą... Może wilki specjalnie zasadzają się na psy w obejściach? Przecież - no risk no fun.
![]()
Oj są tacy, są. Oczywiście to są Ci podli osadnicy, którzy mają takie "wielkomiejskie" przyzwyczajenia...
Ale ciekawe że im psów wilki nie pozżerały...
Wszystkim uczestnikom tańca antywilczego proponuję wystawić pomnik z dwururką zgietą i dac Medal Za Antyrozum i dodatki do pensji.Moznaby też poslać ich w ministry,premiery i dać Nobla.Czemu nie. Jak glupi to mu dać
Najlepiej wydać ustawę taką: wszystkie wilki mają sie bać od dzisiaj: pastuchów, psów szlachetnych i chamów z budy,ceprow i ceperek,owiec i wszelkiego pożytku w gospodarstwie. 2. Utworzy sie wilcze rezerwaty. W tym celu delegacja sejmowa uda się studiować doswiadczenia Amerykanów z rezerwatami dla Indian. Tu - dzwony z wszystkich dzwonnic i syreny ochotniczych strazakow wiejskich. Senat ci zaaprobuje. Dosyć warcholstwa i już.
nieco archiwalny już link...
http://www.gazetawyborcza.pl/1,75515,3083162.html
może treść znana forumowiczom...
jedno zdanko szczególnie interesujące : "...strach przed "wilczą bestią" może mieć jeszcze inne źródło. Otóż w Puszczy Białowieskiej żyją od pokoleń te same rodziny - zżyte i z lasem, i z mieszkającymi w nim zwierzętami. W Bieszczadach akcja "Wisła" spowodowała, że tamtejszych autochtonów zastąpiła ludność napływowa, która wcześniej z wilkami nie miała zbyt wielu kontaktów. Stąd brały się obawy i nienawiść do wilków.
Pozdro.
Chris,
Dzieki za link do artykułu. Nie czytałam go wcześniej. A przyznam, że czytanie Wajraka zawsze jest dla mnie przyjemne.
A w ramachach anegdoty przyznam, że jak przystało na miastową, do tego blondynkę - bardziej boję się myszy niż wilka. Choć, jeśli spotkam wilka, pewnie zmienię zdanię. I to wcale nie będzie wina wilka, tylko moich organoleptycznych doznań i lęków, mających korzenie w absolutnej nieznajomości tego zwierzęcia. A artykuły takie jakie pisze Wajrak, trochę tą niznajomość niwelują.
G
Hej:)
Dzięki Chris.
No ładny artykulik. Tylko co czynić, by takie artykuły też pojawiały się w GCN? Chyba na razie nie jest to możliwe...
Pozdrawiam,
Derty
Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)
Rzeczywiscie zła aura wokoł wilków brała się z chrześcijańskich zabobonów,mitów i legend. W przesądach ludu podsycanych przez "pisarzy" koscielnych i wędrownych bajarzy wilk był jedną z postaci diabła. Przypisywano mu orgie na "zlotach" czarownic i pełno go w opisach scigania czarownic w sredniowieczu koscielnym ,oskarżeniach rzucanych przez inkwizytorow,w ich psychozach seksualnych,ktore moglby zauważyć każdy dobry psycholog czy psychiatra. Wilk-diabeł miał trwałe miejsce w ludowej ciemnocie.W czasach "pogańskich" mężczyźnom wojownikom przypisywano wilcze cechy,jak cierpliwość,wytrwałość, szybkość, ostrożność, czujność,. odwagę i mądrość. Wilk był wtedy zwierzeciem szanowanym. W Sreniowieczu koscielnym juz tylko uosobieniem zła. Dzisiejsze uprzedzenia wobec wilkow maja długą historię i osadzone sa w swoistej ciemnocie ludowej ongis podsycanej przez religię i jej ludzi. Głupota jest najtrwalszą budowlą,jaką wzniósł sobie,na swoją cześć,czlowiek.Zresztą ktoś juz powiedzial: "Już nie bydlę,jeszcze nie człowiek".
Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)