Kupię,zeskanuję i zapodam w celu poznawczym:
http://www.lowiecpolski.pl/lowiecpolski.php?aID=2311
Kupię,zeskanuję i zapodam w celu poznawczym:
http://www.lowiecpolski.pl/lowiecpolski.php?aID=2311
Pozdrav
"Najlepiej uwiązać do drzewa i strzał będzie jeszcze pewniejszy.
Dlaczego zakładasz, że strzelanie jest nieuniknione? Że facet ma kasę? No przecież to nie jest odstrzał selekcyjny wykonany w zastępstwie drapieżnika. Powtórzę:
Jeżeli trzeba regulować populację jakiejś zwierzyny, to myśliwy jest ostatnim, który powinien o tym decydować."
Uważam tylko ze sytuacja sie szybko nie zmieni . Mysliwy jeszcze pewnie dlugo bedzie decydowal o odstrzalach ( wśród rzadowcow nie brak ich). Wiec do czasu az sytuacja sie nie zmieni nie neguje dzialan zwiazanych z uprawa.
W poprzednim poscie nie wyrazilem tego co pierwotnie mialem zamiar. Chciałem zwrócić uwage na coraz większa liczbę nowych myśliwych nie mających doświadczenia i szkodzacych zwierzynie. Spotykam ich naprawdę dużo . Lekarze , prawnicy szukający nowego ciekawego hobby. Tu koledzy myśliwi Lucyny maja racje- z etyką myśliwych dzieje sie cos zlego. Dla wcześniej wymienionych jest to zabawa i nic poza tym.
Co do padliny. Jeśli cielaczek czy tez pies był padniety to czemu go nie zostawić dla wilków?
1 właściciel sie cieszy bo nie ma problemu z martwym zwierzakiem
2 wilk zje padllinę nie bedzie musiał zabijac innego zwierzecia
Czyli mniejsze szkody wśród zwierzat hodowlanych ,wśród zwierząt dziko żyjacych, mniej szumu wokoł wilków szkodzących ludziom.
Tak, właściciel cieszy się. Pozbył się kłopotu.
Tak, wilk zje padlinę. Nie będzie chodził głodny. Jakiś jeleń ocaleje.
Myśliwy-kłusownik, a jest ich bez liku będzie miał wilczą jamę. To nawiązanie do arłamowsko-mucznowsko-rajskich praktyk. Przyzwyczaić drapieżnika do źródła pożywienia aby go potem bez problemu upolować.
Wilk zasmakuje w cielaczkach, pieskach. Przestanie negatywnie reagować na ludzki zapach. Wprost przeciwnie ów zapach będzie kojarzył mu się z łatwym łupem. Potem zobaczy wypasającego się cielaczka lub owieczkę na polu pomiędzy lasem, a ludzkim domostwem. Łatwy łup. Owce na krótkich nóżkach, mające kilogramy wełny na sobie straciły instynkt. Zbijają się na środku pastwiska. Nie potrafią uciekać. Miam miam dobra owieczka. Jedna, druga, wilki nie potrafią się powstrzymać. Ginie stado.
Pies w lesie spuszczony z łańcucha. Pożywia się na wilczym łupie. Wilki zabijają go. To naturalne zachowanie. Wilk nie zjada psa, którego zabił w obronie swego pożywienia. Ale nie w tym wypadku. Zna smak psiny. Smakuje mu. Stracił strach przed człowiekiem, polubił mięso psa więc możne podejść do budy i zabić Burka przywiązanego na krótkim łańcuchu.
Prawdopodobny sceniariusz?
Co do padliny to sprawa najprawdopodobniej zostanie rozwiązana. Takie zachowanie jest nie tylko nieetyczne ale zabronione i na dodatek bardzo źle widziane przez niektórych leśników i myśliwych. To moje gadanie zostało wychwycone i z tego co wiem odpowiednie służby mają bardziej zwracać uwagę na takie zachowania myśliwych i okolicznych chłopów. Prawdę powiedziawszy podoba mi się taka szybka reakcja pracowników lasów. Teraz zamierzam iść za ciosem i mowić publicznie o poletkach i karmnikach pod ambonami.
Ludwiku.
Przepraszam, że odpowiadam na Twój post z taki opóźnieniem,ale chciałem popytać innych ludzi. Nie mam doświadczeń osobistych z wilkami. Weterynarzy, którzy zajmują się „dzikimi” gatunkami, z leśnikami, miłośnikami wilków, biologami.
Dobrze wiesz, cokolwiek się robiło trzeba wiedzieć jak żeby to było bezpieczne.
Tak jest z hormonami i z innymi lekami, zabiegami.
Na tym się znam.
Różnica miedzy gatunkami jest taka, że ludzie wymagają antykoncepcji ( hormonoterapii) ciągłej ( „miesiączki” są, co miesiąc – jak nazwa wskazuje) stąd i większe ryzyko ( głównie choroba zakrzepowo-zatorową, nowotworami, konieczność podawania w określonym dniu cyklu).
Provery, o której pisze Lucyna nie powinno się już stosować u żadnego gatunku – poza leczeniem onkologicznym u kobiet – chociaż i tu jest coraz więcej przeciwników.
Koty ze względu na „ namolnie” dokarmianie przez ludzi,co powoduje,że nie ma naturalnych barier w rozmnażaniu ( głodniejsze – w sensie – „nie przekarmiane” –kotki, gdy jest ich za dużo - nie są płodne. Tak samo „naturalnie’ reagują na pory roku), i miewają mało przewidywalne cykle rozrodcze. Stąd konieczność dużej uwagi, kiedy podać.
U wilków cykl jest praktycznie jeden na rok. Łatwo bezpiecznie wytypować kilka i w odpowiednim momencie podać jedną dawkę.Jedną – jeden raz na rok.
Teraz to raczej anomalii pogodowych i wpływu na cykle behawioryzmu u zwierząt bardziej można się obawiać niż skutków ubocznych hormonoterapii.
Metabolizm wilk ma taki jak pies – z tym ,że najczęściej pies ma cykl co 6 miesięcy.
Hormonoterapia w regulacji populacji, jest naruszeniem „natury” u wilków,ale poza Polską bywała stosowana z dobrym skutkiem.
Jest to na pewno pracochłonne, drogie i nie do stosowania rutynowego jak u ludzi.
Oczywiście nie uważam to za „szczęście’ mieszanie się do zwierząt a tym bardziej wyszukiwanie i podawanie hormonów. Jednak o wiele lepsze jako jedna z wielu innych możliwości przeciwstawiana regulacji populacji za pomocą zabijania
Podobnie jak i telemetria w śledzeniu wilków, żeby chronić je przed kłusownikami ( a raczej żeby szybko kłusowników po części wyłapać lub zniechęcić). Z dobrym skutkiem stosuje się ją w ochronie wilków w Białowieży ( Karol Zub ).
Nie mówię o możliwości telemetrii satelitarnej i ochronie gatunków tak jak w szczególnych przypadkach zagrożonych grup stosuje się w Afryce.
Bez względu na to co sadzimy o hodowaniu wilków ( lub opiekowaniu się „bezdomnymi” ,chorymi i wypuszczanie do puszczy) ,jestem umówiony z pasjonatem wilków ,który działa pod Poznaniem ( znajomy ojca mojego kolegi z pracy ) . Nie wiem jeszcze, kiedy nas skontaktują,ale na pewno podzielę się refleksjami.
Ciekawe ,ze jedni hodują wilki i wypuszczają a w innym miejscu trzeba do nich strzelać. W dobie transportu śmigłowcem czy samolotem.
Można przetransportować zwierzęta o wiele większe z rezerwatu do rezerwatu oddalonego o kilka tysięcy kilometrów...a my nie umiemy przewieźć kilkaset...
W „Pracowni” i w Straży dla Zwierząt namawiam i będę namawiał do przewożenia zwierząt coraz częściej.
Pracownia na rzecz Wszystkich Istot ostatnio bardziej zainteresowała się wilkami.
Brak odpowiednio dużych obszarów leśnych to katastrofa. Brak korytarzy ekologicznych do ich migracji to następną.
Ja też chciałbym im dać spokój , żeby „było jak dawniej”, ale sami ograbiamy zwierzęta z ich naturalnego „domu”, i nie da się teraz myśleć w stary sposób o „dzikiej przyrodzie”, ale trzeba próbować popatrzeć w inny sposób również. Trzeba myśleć o współegzystencji. „Dzikość’ musimy zachować niestety nadzorując. Nie twierdze z „hura optymizmem’ ,że hormonoterapia to ratunek – ale może trzeba pomyśleć i o tym ,żeby nie zabijać bez sensu a zwierzęta żeby nie cierpiały.
Jeszcze raz przepraszam,ze odpowiadam z takim opóźnieniem.
P.S. Nie jestem nawiedzony i nie jestem wyznawcą żadnej religii chrześcijańskiej.
Medycyna nauczyła mnie być otwartym na nowe sposoby działania. Czasami nawet trudne do przyjęcia, czasami odrzucone, ale zawsze spokojnie przeanalizowane, jakie daje korzyści i zagrożenia.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
kamyczek do ogródka...
http://bezpiecznysanok.blogspot.com/...w-miescie.html
...i bajkę pt. Piotruś i Wilk, która również konserwuje mit "złego wilka"
http://video.google.pl/videoplay?doc...arch&plindex=0
Już nie mowię o Dobrej Babci,kochanym Czerwonym Kapturku i Potwornym Złym Wilku,oczywiscie utrupionym przez Wspaniałego Myśliwego.
Pozdrawiam,przerazony Potwornym Wilkiem o kulach i w okularach z Caritasu,szwendającym się po bieszczadzkich prapuszczach no i klatkach schodowych miast,miescin i wsi obwarowanych przez Flintowych.Wołodyjowski,larum grają,a ty śpisz?! Złe watahy atakują nam dziatwę,swięte progi, tudzież sarninę.
Coś o wilkach:
http://www.wolf.most.org.pl/pol/index.htm
http://wolf.wild.art.pl/
http://www.wilk.pentex.pl/char.php
http://www.pracownia.org.pl/dz/index...&nr=106&id=274
http://przyroda.osiedle.net.pl/teksty/Wilk.htm
A poniżej dla porównania moim zdaniem bardzo niskich lotów tekst myśliwych o wilkach...Polecam dokładną ) naprawde prosze o DOKLADNA lekturę...tekst potwierdza mentalnosc tego srodowiska...
http://www.wilczestrony.wild.art.pl/.../3num1999.html
Osobiście jestem przeciwnikiem strzelania do wilków. Niestety myśliwi stronnictwo pro-wikowe ignorują będąc zdania,że oni (myśliwi) zawsze wiedzą lepiej lub przywołując skrót myślowy "ekolog= rozpieszczany chłoptaś, który wszystko ma w życiu i który nie ma co ze soba zrobić lub anarchizująca panieneczka, itp bzdury" Wiem trochę to śmieszne, ale...to powszechna opinia o ekologach wśród myśliwych.
Moze celowe urabianie opinii , w rzeczywistosci sa to czesto naukowcy i ludzie, ktorzy znaja sie na rzeczy.
Ostatnio edytowane przez Zefir ; 02-03-2008 o 13:54
http://pracownia.org.pl/gora-jaslo-k...y-zawrot-glowy
http://www.pracownia.org.pl/prac/ind...14&id=40&str=7
http://www.dziedzictwoprzyrodnicze.pl/pomniki.html
http://www.refa.franciszkanie.pl/
http://www.obywatel.org.pl/index.php...ge&pageid=1296
http://www.wrota.podkarpackie.pl/pl/..._park_narodowy
http://www.ptakipodkarpacia.com/
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)