1. Widziałam wilki lub wydawałomi się, że je widzę. Kilka razy.
2. Widziałam rozszarpaną przez wilki kozę. Na szkoleniu na Otrycie. Szkolenie prowadził Adam Szary z BdPN więc nie było mowy abyśmy źle odczytali ślady. Ewidentnie to była koza podrzucona jako wabik wilkom. Wtedy ekipa telewizyjna usiłowała nakręcić film o tych drapieżnikach.
3. Wataha potrafi zabić jednocześnie kilkanaście sztuk zwierzaków. Nie zjada ich.
4. Wiem jak potrafi bać się wilków domowe bydło. W tym roku u Nikosa krowy zeszły w dolinę, pasły się obok budki z serami. Usiadłam, a grupa kupowała sery. Podeszła do mnie młoda krowa i połóżyła mi łeb na ramieniu. Byłam zdziwiona zachowaniem zwierzaka. Okazało się, że w nocy wilki zżarły jej maleńkiego cielaczka. Bała się więc przyszła z "prośbą o ochronę".
5.Wilk nie jest i nie będzie wegetarianinem. I tak pozostanie. Należy wyciągnąć wnioski i zabezpieczać zwierzęta domowe i straty wkalkulować w opłacalnośc hodowli.
6. Rozmawiałam na szkoleniu o odszkodowanach. To chyba normalne, że LP,a raczej ich rzeczoznawcy są skrupulatni i nie wyrzucją pieniędzy w błoto.
7. Nie będę ciągle dzwonć do dr Śmietany po informacje. Już mijest głupio więc robię to tylko wtedy, gdy moim zdaniem fakty medialne lub relacje typu niedźwiedź chycał za nami, postawił drabinę, a ja itd. mogą nie tylko dezinformować ale i wyrządzić szkody.


Odpowiedz z cytatem
