Witam
Poruszyliście bardzo ciekawy i ważny temat. Tak naprawdę nie jesteśmy w stanie powiedzieć ile tych wilków jest, są to dane obarczone dużym błędem. Ekolodzy twierdzą że populacja jest mama i zagrożona, hodowcy i nazwijmy ich „troferzyści” coś odwrotnego. Problem z atakami drapieżników to nic nowego, był jest i będzie choćbyśmy nie wiem jakie wymyślali sposoby (ogrodzenia, psy, odstrzał itd.)tak jak ktoś już to powiedział to bardzo mądre zwierzęta. Dość szybko przystosowują się do zmian jakie im fundujemy. I te nieco cwańsze wolą zabrać własność człowieka, wychodząc z założenia że łatwa zdobycz to mniej trudu. Takie zachowanie z punktu widzenia hodowców jest nie do przyjęcia, i tu przyznaję im rację że takie osobniki powinny być eliminowane. Wilk który raz poszedł na łatwiznę będzie robił to stale i nic mu w tym nie przeszkodzi. W tej chwili dostałem się pod pręgierz zagorzałych obrońców wilków. Chciałbym Was zapytać czy widzieliście (ale nie na animal planet tudzież podobnych stacjach) kiedykolwiek jak taka maszynka do zabijania załatwia trzy miesięcznego cielaka, pokaleczone jałówki itp. Możecie powiedzieć cóż tam jeden cielak, a niech będzie ich nawet 15 i tak państwo zapłaci odszkodowanie i po sprawie. Musimy sobie zdawać sprawę iż po każdym ataku stado przez pewien czas jest bardzo niespokojne, a przez to mniej pobiera pokarmu a tym samym staje się mniej produktywne. Obym się mylił ale nie znajdziemy złotego środka. Polecam odwiedzenie strony ZDIZ w Odrzechowej. To jest druga strona medalu o której nie powinniśmy zapominać.
Strzała


Odpowiedz z cytatem