Myslałem że nie będę sie odzywał w tym temacie ale jeszcze sie odezwę... Korzystając z zimy i z tego ze mozna jeszcze potropic sobie "na białej stopie" połaziłem "troszku" po górach w okolicy Wołosania... Ciekawe... z moich obserwacji i wywiadów wynika pewien zadziwiająco prosty wniosek...ale najpierw obserwacje:
- rykowiska na jesieni praktycznie nie było... dlaczego?
- tropy wilków, lisów, misków (całą zimę) i mysliwych są powszechne tak że nie zwraca sie na nie uwagi
- w rozmowach z ludźmi często przewija sie że teraz to juz teraz nie te "byki co kiedyś..."

Jakoś tak sama nasuwa się mysl: a może to łowisko zwane Bieszczadami zostao przeksploatowane? Może wilki rzeczywiście nie mają juz nic do żarcia w lesie? Kto mający na utrzymaniu rodzine motywowany głodem nie pomyslałby o kradzieży zeby przeżyć?
Może to jednak nie wilki oszalały tylko kto inny? Jak myslicie KTO ?
Mam prosbę do ludzi chodzących troche po lesie: zwracajcie uwge na tropy i slady na szlakach swych wedrówek... kto ostatnio widział żeby ich droge przecięły tropy licznego stada jeleni? zróbmy taka małą inwentaryzację nie podając dokładnej lokalizacji coby nie sprowadzic tam lekarzy, prokuratorów i księzy z dwururami... pozdrawiam z lasu...Zbój Obłoczny Jabol