Witaj,Ludwiku. Wcale nie jestem pewien,czy
Flintowi zabijają dla zaspokojenia głodu, pewnie sobie ze mnie dworujesz.2) zgoda,zastąpmy "mord " "zabijaniem",ale to i tak szerszy problem (np podczas choćby rozgrywek pilkarskich część ludzi dyszy popelnieniem zła,rozlania krwi,a wojny? dzielimy je na sprawiedliwe,nieprawiedliwe,zaborcze,cywilizacyjne ,w obronie demokracji,religii,a wszystko to plywa w kałużach krwi etc). Atawizm nie zezwala nie zabijać. Zgoda co do Indian i bizonów. Czcili je i zabijali dla zaspokojenia glodu,ale przyszli pobozni biali cywilizatorzy i zaczęła się rzeź bizonów,zakończona prawie całkowitym wymordowaniem populacji. Zwrócić warto tez uwage na inny ciekawy problem dotyczący tzw braci mniejszych:dla zwierząt człowiek zastrzegł sobie "zabijanie", no ale już o panu stworzenia mawia się,ze został "zamordowany". Tylko Niemcy wprowadzili kiedyś dla ludzi słowo "selekcja". Dziś selekcja dotyczy tylko zwierząt. No,coż,pewnie rację maja ci,którzy selekcjonują chore zwierzeta dla dobra populacji,ale gdy uczyni to wilk,który poluje gdy jest głodny,podnosi się wrzawa ,że zaraz zeżre chałupę z gospodynią.