Nie wierzę w beznadziejna walkę tej pani z wilkami,sądzę,że wcale nie walczy,albo marnie. Nie wierzę też w "tysiące zabitych owiec",no bo ile mamy tych nieszczęsnych diabłów bieszczadzkich,a ile owiec in summa? Ile narodzonych i nienarodzonych przypada na jednego wilczego zbója?! Coś pani fantazjuje. byle nasi wielcy myśliwi mieli robotę. Gazeciarze też lubią głupstwa.