orsini
zauważ, że przyroda dwutlenek produkuje i pochłania, deponuje w skałach i kopalinach. Skały węglanowe i kopaliny to depozyt, w którym sporo węgla jest na krócej lub dłużej unieruchomione. Lasy, torfowiska i oceany są również sporym magazynem węgla, który ma raczej krótkoterminowy okres przebiegu z powietrza przez łańcuch pokarmowy znów do powietrza. Deforestacja (przeszło 50% lasów globalnie), znaczny stopień zużycia kopalin węglowych oraz produkcja wapna wiele z tego węgla ponownie uruchomiły.
Zgadza się, że wulkany wydzielają węgiel, który był zdeponowany w skałach weglanowych. Zgadza się, że oceany, lasy, trawniki i inne chaszcze oddychają. Ale chcąc nie chcąc człowiek sporo węgla również uruchomił.
Poza tym tak jak pisze VM nie tylko CO2 jest problemem. Może tego niedostrzegasz, a może działasz na zlecenie Jurka Krzaka. Kwaśne deszcze też się zdarzały w przyrodzie, ale nie wmówisz mi chyba, że to przez wulkany lasy w Rudawach i Sudetach zamarły? Detergenty, azotany, fosforany w rzece też się nie biorą z powietrza tylko z naszych za przeproszeniem sraczy (Twojego też), więc pamiętaj o tym gdy następnym razem w Zakopanym będziesz sobie szamponować główkę lub spuszczać wodę w kibelku.


Odpowiedz z cytatem