zmechacony :)

Ciekawe, pierwszy raz mam do czynienia z "atakiem wilków" podczas jesieni na psy przy domowe. zawsze to była zima i to sroga musiała być aby wilki narażały zdrowie do zaatakowania psa ...
Primo - człowiek jest w pobliżu / Secundo - taki pies jest "dobrze odżywiony więc z pewnością zrobi krzywdę pierwszemu który zbliży się do niego a nawet na ranę wilk nie może sobie pozwolić. Ostatni raz w okolicy Otrytu wilki pożarły psa hmmm minimum dwa/ trzy lata wstecz.

Tak więc meritum, we wrześniu mieliśmy wspaniałą CIEPŁĄ Polską jesień, co oznacza że odpadają takie czynniki jak np.
1. mróz i śnieg który wycieńcza w pogoni za obiadem
2. głód - co wynika z powyższego
2. determinacja/ostateczność wynikająca z powyższych dwóch.