Ale sie popieprzylo nie sadzilem,ze do tego dojdzie , te krwiozercze bestie jakimi sa mysliwi pewnie malo sie nie posraja z radosci,juz sie bija miedzy soba kto bedzie strzelal.Jak beda mieli zgode w lapach to juz oni dadza sobie rade,zeby mieli zatrudnic stu naganiaczy to wygonia wilka z lasu.Chacialbym aby twoje slowa sie potwierdzily joorg,ale oni moga zastrzeilc kazdego psa luzno biegajacego po lesie,wiec jakos nie wieze w ta opowiesc, dla nich zabic to jak wypic piwko ot tak i wypite.Zabicie tych czterech wilków nic nie da bo najprawdopodobniej bylyby to przypadkowe osobniki.Mysle irekr ze tu nie chodzi o konkretne osobniki bo sprawa bylaby o wiele trudniejsza z tego tez wzgledu poprzestana na pierwszych spotkanych,ale mozliweJest znajac zachlannosc mysliwych beda chcieli ustrzelic jak najwiekszego ,to wtedy ich celem bada basiory.Szkoda tylko ze ktos w warszawce podpisze jedna kartke i moze tyle namieszac.Pozdrawiam wszystkich wilkolubów