Na temat zachowań wilków zabójców mozna mówic wiele. Sam obserwowałem z dośc dużej odległości taka sytuacje, kiedy stadko wilków zaatakowało grupe owiec zaganiając ję według wszelkich zasad polwania, nastepnie przodownik stada dopadł najwiekszą ciężarna sztukę, zagryzł ją, rozszarpał jej brzuch i gardło, nastepnie zaczał odganiac inne osobniki swojego stada by nie mogły do zdobyczy "sie przysiąść". Po chwili zdegustowana wataha pobiegła za pozostałymi owcami, przydownik widząc że nie zwracaja na nie uwagi pobiegł za nimi i sytuacja się powtórzyła, zagryziony został młody tryk. Ponownie przydownik odganiał swoich , po chwili wataha spłodszona uciekła do lasu nie ruszając ani nie starając się wywlec zdobyczy - co najczesciej robi - by ja w spokoju zjeść. Nastepnej nocy syatucja sie powtórzyła kilka kilometrów dalej i tam zostały zagryzione dwie krowy. Równiez nie zostały nawet ruszone ani nadgryzione. Leśnik z którym to obserwowałem patrzył na to bezradnie ale sądząc z wyrazu twarzy można sie domyslać co miał do powiedzenia.


Odpowiedz z cytatem