Najprawdopodobniej mylimy pojęcia. Okreslenie "MYŚLIWY" jest jak wiadomo mało precyzyjne. Owsze, znam tez takich mysliwych, którzy wspominaja stare czasy jak mozna było strzelac szystko i w dowolnej ilości. Swego czasu płacono za głowe każdego wilka w krosnieńskim i to z kasy wojewody. Ale nawet ci zatwardzili tez sie zmieniają. Wiedzą ze nie mozna podchodzic do sprawy tak jak kiedyś, bo cały ekosystem w którym zyjemy jest na głowie i nie mamy - my ludzie na dole - zadnego wpływu by to radykalnie zmienić.
Zupełnie inna grupą sa zawodowi lesnicy zajmujący sie populacja dzikiej zwierzyny w lasach. To sa miłosnicy przyrody a nie jej tępiciele. Tylko oni dostaja zezwolenia na odstrzały i wierzcie mi robia to bardzo niechetnie. Na temat techniki odstralów nie chciałbym sie wypowiadac, widziałem sporo i nie chcę zdradzac tajemnic.
I nie mówmy o dawaniu szansy bo nie o szanse tu chodzi. NATURALNYM MIEJSCEM WILKÓW JEST ROLA SANITARNEJ SELEKCJI OSOBNIKÓW SŁABYCH I CHORYCH i tak długo jak to będa robic bedzie wszystko w porządku. W wilku zabójcy jest zdegenerowany status zabijania dla "sportu" a nie z głodu. taki stan wystepuje takze u ludzi, tez mamy osobniki zdegenerowane które społeczeństwo stara sie przynajmniej elilinowac....
Wesołych świat zycze.....


Odpowiedz z cytatem