W zaprzyjaźnionym mi gospodarstwie wilk brał owce i pokazywał się nawet w dzień do momentu zainstalowania pastucha elektrycznego. W innym gospodarstwie po prostu wilk zjadł wszystkie (były niepilnowane) i gospodarz zrezygnował z hodowli owiec dla wilków.Zamieszczone przez joorg
U Tosi na Krywem pies pilnujący kóz jest zamykany na noc w oborze razem z kozami i pewnie dlatego i kozy i Ciapa jeszcze żyją. Nie słyszałęm by Tosia domagała się odstrzału wilka, choć nie jedną stratę poniosła. Niedźwiedź też jej zabrał konia innym razem krowę. Pies przy budzie na łąńcuchu nie ma szans na przeżycie. Zabudowania rzadko są ogrodzone. Donosy prasowe o rzezi owiec zbiegły się w czasie z projektem podarowania chodowcom siatki na ogrodzenie pastwisk. Zabrakło pieniędzy podatników na siatki, wilk zapłaci gardłem
Długi


Odpowiedz z cytatem