pewnie masz rację, choć myślę, że żartujesz; dla mnie ważniejszy jest mój pies niż sto wilków. Może nie wypuszczaj swojej żony, córki z domu bo może im się stać coś złego. Oczywiście przesadzam, ale czy aż tak różnimy się w podejściu do tej sprawy? Pomyśl z mojego punktu widzenia. Też chciałbym by wilki siedziały w lesie, też chciałbym by zachowana była ta trudna do uchwycenia równowaga (niech myśliwi nie zabijają jeleni itp.), ale czy rozumiesz, że przy kazdym wypuszczaniu psa się po prostu się boję? Czy w naszych bieszczadzkich warunkach nie mamy prawa żądać od naszych lokalnych samorządów namiastki bezpieczeństwa, w końcu kto? My czy one? My czy wy? Chcecie Bieszczad dzikich, w których dla nas - mieszkańców - jest coraz mniej miejsca, bo przeszkadzamy wilkom, wyciągom itd. Wiem, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, więc może się zamienimy? Jak znam życie niewielu z dyskutantow przetrzymałoby tu choćby jedną zimę,więc może kibic z dala ...Zamieszczone przez długi


Odpowiedz z cytatem