ano właśnie, co do określenia ilości czegokolwiek, istotne jest kto liczy, i dla kogo (za czyje pieniądze, i na czyje potrzeby). Ciężko podać bezwzględne wartości (liczba sztuk), a interpretacja tychże wartości (dużo mało itp) to już w ogóle kosmos... Jak by na to nie patrzeć, skłaniałbym się za opinią ekologów, przyrodników i innych takich, gdyż ich stanowisko to głos przyrody a nie portfela myśliwego, choć i tu też nie można generalizować i mieszać wszystkich w jeden czy dwa worki