Lucyna - z całym szacunkiem, ale nie będzie Ciebie, a Bieszczady będą.
Lucyna - z całym szacunkiem, ale nie będzie Ciebie, a Bieszczady będą.
"Człowiek, narodzony z niewiasty, dni krótkich jest i pełen kłopotu" Hi 14.2
Jakież to ludzkie. Nie mogę znaleźć merytorycznego argumentu więc muszę posłużyć się czymś innym. Najlepiej osobisty przytyk lub tak od razy dołożyć. Widzisz jestem produktem turystycznym w fazie wstępnego wejścia na rynekAcha przygotowuję też kampanię promocyjną Grupy Bieszczady i "występy na forum" to jej zasadnicza część. Może nawet uda mi się pozyskać w ten sposób kienta.
Jeszcze jedno Pastorze. Znasz zapewne słowa po efektach ich poznacie.
Pastor napisał:
Z całym szacunkiem ale pamiętam zomoli,mieszkałem za komuny w Nowej Hucie i swoje lata mam,znam też smak zomowskiej pały,więc twierdzę że chyba pomyliłeś wilka z Kubą Rozpruwaczem.Może nawet nie wiesz jak wilk wygląda skoro powielasz bzdurne przesądy."Dyszący żądzą mordu" może być człowiek a nie wilk,który jest drapieżnikiem,poluje po to by przeżyć.Gdzieś na forum opisywałem jak to "goniły" mnie wilki,nie widziałem żadnej żądzy u nich tylko chęć zbadania czy jestem już "dobry" do skosztowaniaW Polsce wilk ma obecnie status podobny do statusu zomowca za poprzedniego ustroju. Zomowiec też atakował bezczelnie,brutalnie, też dyszał żądzą mordu i był całkowicie bezkarny.. Ujmę sprawę od innej strony:płacę podatki,mam więc prawo wyrażać w różny sposób np pisząc na tym forum,oddziaływać na opinię publiczną na co forsa z moich podatków powinna być wydana.I otóż wolę by ministertswo ochrony środowiska zapłaciło za szkody krwiożerczych, wilczych bestii niż żeby rząd dopłacał do nierentownych upraw czy hodowli rolniczych.A Tobie nie odmawiam zdania dokładnie przeciwnego,proszę tylko używaj argumentów a nie przesądów.
Pozdrav
Pozwolę sobie na pewne uściślenie. Mieszkam w Krakowie i w swoim czasie regularnie, co miesiąc jezdziłem do NH. Przypadkowo zostałem wciągnięty do "suki" i dosłownie skatowany.Uważam do dziś że zomowcy byli naćpani i wierz mi, widziałem w ich oczach żądze mordu. Wilki, które widziałem parokrotnie, żądze mordu mają zapisaną w genach.To nieprawda że polują żeby przeżyć.Przeczytanie zwykłej monografii zdejmie ze mnie ciężar dowodu.
Chciałem pokazać pewną analogię:strach i nienawiść do obydwóch bierze się z poczucia bezsilności i bezkarności sprawcy. Ja taką analogię widzę, Ty nie i masz pełne prawo jej nie widzieć.
Za szkody spowodowane przez wilki powinny płacić towarzystwa ubezpieczeniowe, natomiast MOŚ powinno finansować to co ma w nazwie: ochronę środowiska. Rząd nie dopłaca do upraw i hodowli dlatego że są nierentowne tylko dlatego że ich wielkość ograniczona jest m.in. przez prawo unijne i inne regulacje. Jak widać, nie mam monopolu na głoszenie przesądów.
Na merytoryczną dyskusję jestem otwarty, chociaż przeszkadza mi jedno: tu się głosi poglądy (i bardzo dobrze), natomiast pisanie prawdy nie jest mile widziane (to trochę gorzej). Pozdrawiam!
"Człowiek, narodzony z niewiasty, dni krótkich jest i pełen kłopotu" Hi 14.2
Nawet gdyby - hipotetycznie - do tego doszło, to nie wydaje mi się, aby "rolnicy" bieszczadzcy byli z tego zadowoleni - psioczyliby jeszcze bardziej, może z małymi wyjątkami.
Państwo wypłaca za szkody niejako bez wkładu własnego rolnika (w uproszczeniu oczywiście) lub za wkładem minimalnym. Ubezpieczyciele nie są "dobrymi wujkami" i takie wypłaty uzależniliby od wielu czynników - m.in. dobrych zabezpieczeń, które obecnie są w mediach, ale w życiu to już tak kolorowo nie wygląda. Wymaga to inwestycji. Ponadto, żeby dostać odszkodowanie od ubezpieczyciela, to trzeba się najpierw ubezpieczyć, czyt. zapłacić i płacić składkę bez względu na to czy szkoda jest czy jej nie ma. I tu już widze kolejke chętnych, którzy lecą się ubezpieczać od wilków: "a na cholere bede płacił - jak mi nic nie zjedzą to kasa w błoto".
Obecnie ubezpieczenie od wszelkich ryzyk jest standardem, niejako obowiązkiem. Dobre zabezpieczenia,będące warunkiem zawarcia ubezpieczenia też powinny być poza dyskusją. Per saldo ubezpieczenia się zwracają, ponadto dają komfort (patrz polisy OC samochodu)
Państwo w myśl obecnych rozwiązań prawnych odpowiada za zwierzynę chronioną i szkody z tym związane ale powinno to czynić poprzez firmy ubezpieczeniowe, np. pomagać w uzasadnionych przypadkach w płaceniu składki. To wymusiłoby minimum zabezpieczeń ale też dawało gwarancję odszkodowania tam gdzie nie pomogą żadne zabezpieczenia!
Ostatnio edytowane przez Pastor ; 28-12-2006 o 01:21 Powód: Literówka,interpunkcja
"Człowiek, narodzony z niewiasty, dni krótkich jest i pełen kłopotu" Hi 14.2
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)