-> Pastor
Z tą żądzą mordu to ja się co do naćpanych zomoli(i Kuby Rozpruwacza) zgadzam całkowicie i potwierdzam(widziałem).Napisałem tylko że nie widziałem jej u wilków.A przesąd wziął się właśnie z dawniejszych monografii(jest ich sporo) gdzie twierdzenie o żądzy mordu było usankcjonowaniem wniosku o redukcję wilczego pogłowia,a może raczej z powodu irracjonalnego strachu przed wilkiem(podobnego do strachu przed borowikiem szatańskim którego nikt na oczy nie widział) Ten strach to pewnie echa dawnych wieków,gdy z watahami wilczymi trzeba się było liczyć,zwłaszcza zimą.Ludzi było mniej wilków więcej to i problem poważny.Ale teraz??
Jeśli chodzi o dopłaty to może pomyliłem za co ta kasa ale sedno jest takie-wędruje ona z naszych kieszeni do kieszeni rolników i tyle.
Pomysł z ubezpieczeniem uważam za kontrowersyjny w tym przypadku.To tak jak z ubezpieczeniem od powodzi - jako dodatkowe ok.Ale to co powiedział Cimoszewicz powodzianom jest nie do przyjęcia,to po cholerę nam to państwo utrzymywać jak w nie pomoże w czasie żywiołu?Najpierw państwo poprzez przedstawiciela swego architekta gminnego wydało glejt na budowę a potem umywa ręce nie biorąc odpowiedzialności za decyzję.To państwo ma służby np hydrologiczne żeby określić gdzie można budować.W przypadku wilków jest analogicznie.Wilki mogą się pojawić wszędzie(np tam gdzie ich wcześniej nie było i nie można skalkulować wcześniej ryzyka) i zaatakować bydełko.My wilki chcemy mieć więc bulimy za straty po to żeby nie było tępego odwetu na nich.Tak szczerze mówiąc nie są to jakieś kwoty ogromne.


Odpowiedz z cytatem