Medialny ciąg dalszy:
http://tvp.pl/400,20070522501762.strona
W obronie wilków

Zwłaszcza, że wilki zagryzły w tym roku już kilkadziesiąt zwierząt na Podkarpaciu. W tej sprawie swoje zdanie wyraziła już sejmowa komisja ochrony środowiska.

Alicja Wosik

Tej zimy odstrzelono kilka sztuk


Tak było zimą tego roku. Zdesperowana grupa mieszkańców Wetliny i okolic zażądała odstrzału wilków, gdy zaczęły masowo atakować psy podwórzowe. Jak obliczają mieszkańcy, wilki zagryzły tam około 40 psów. Urząd Gminy doliczył się ponad 80 takich ataków w ciągu dwóch lat, dlatego przyłączył się do apelu pokrzywdzonych. Wśród mieszkańców gminy podniosły się jednak głosy także w obronie wilków. Grupa przyjęła nazwę Klubu Przyjaciół Dużych Drapieżników. Członkowie klubu twierdzą, że nie są ekologicznymi radykałami. Wśród klubowiczów są nawet ci, których dotknęły wilcze ataki. Klub chce zająć się przede wszystkim edukacją, bo jak podkreślają jego członkowie niewiedza jest źródłem niepotrzebnej paniki. Członkowie klubu zebrali ponad sześćdziesiąt podpisów i wysłali pismo do Ministerstwa Środowiska protestując przeciwko nakręcaniu "antywilczej" histerii. Takim obrotem sprawy są jednak zaskoczone władze gminy Cisna.
Renata Szczepańska, wójt gminy Cisna
-”uważam, że to stowarzyszenie i racjonalność jego działania na terenie gminy Cisna jest żadna.”
-„Dlaczego?”
-„Zajmuje się tyle przeróżnorodnych instytucji, jeżeli chce się działać społecznie, tudzież chronić czy pomagać, gdzie takie wsparcie by się przydało."
Na ostatnim posiedzeniu sprawą wilków zajęła się sejmowa komisja ochrony środowiska. Jej członkowie wystąpili z apelem do ministerstwa rolnictwa. Według różnych ocen w Bieszczadach i Beskidzie Niskim żyje od 200 do 400 wilków. Tej zimy minister środowiska zgodził się na odstrzał kilku sztuk.

bparde