Tylko tyle napiszę, że wystarczy sięgnąć do źródeł historycznych/ etnologicznych, tudzież literackich, by wyczytać, co sądzono i jak oceniano "gospodarza", który swego czy powierzonego mu inwentarza ( owce, klacze, krasule, kokosze, psy, et cohortes) nie potrafił ustrzec ... Słowo "kiep", jedno z najbardziej, jeśli nie najbardziej obraźliwe w staropolskim języku, było zawsze bardzo na miejscu. I pewnie miało/ma swój desygnat w każdym języku na świecie, łemkowskim, bojkowskim też. No i współcześnie jak najbardziej również.Pozdro.


Odpowiedz z cytatem