Cytat Zamieszczone przez lucyna Zobacz posta
Dlaczego w Wetlinie można spotkać tyle włóczących się psów skoro są pod ciągłym nadzorem człowieka?
Bo już nęcą teren pomału - gdyby projekt pani księgowej eksperta od wilków,psów,itp inicjatyw, jeden głupszy od drugiego przeszedł - to zawsze parę złotych można dorobić, wyciągają kasę od państwa. "Zjadalność" psów skoczy wtedy lekko ze trzy razy w górę.

Niechby i te pasterskie były chronione przez Państwo. Warunkiem wypłacenia byłoby przedstawienie faktur za drogie szkolenie (warunek konieczny) oraz rodowodu (a tylko rodowód stwierdza przynależność do danej rasy - to niekoniecznie), aktualne szczepienia, karmę, etc (żywienie psa resztkami z obiadu nie jest ponoszonym kosztem - i tak poszłoby do śmieci, a dwa skraca życie psa) i proszę bardzo.

A reszta? No cóż - pani poseł mogłaby po tylu latach zrobić wreszcie coś pożytecznego i przeprowadzić w Bieszczadach kampanię uświadamiającą właścicieli psów o spoczywających na nich w związku z tym obowiązkach oraz o zapobieganiu bezmyślnemu mnożeniu kundli bez żadnego opamiętania, może zaproponować im finansowaną przez Państwo akcję sterylizacyjną (A propos: jak kundla zeżre wilk to jest strata. Natomiast jak cały miot idzie do wiadra albo o ścianę - to straty nie ma).
Można by tam tez ująć że psy czasem się wyprowadza na spacer (nie widziałem żeby kto w B psa na spacer wyprowadzał) oraz że czasem trzeba bydle umyć i pójść do "weteryniarza". Część tych psów o których piszesz - pałętających się luzem - lepi się od brudu, kilkuletnie dredy, pchły siedzą na nich tysiącami. Niestety nie dotyczy to tylko tych psów pałętających się - no cóż - co region to obyczaj... Że łańcuch od krowy na 15kg psa to nie jest najlepszy pomysł też można by dodać.