Cytat Zamieszczone przez Piotr Zobacz posta
Analogiczną sytuację macie ze żmijami - gdzie zwłaszcza na łemkowszczyźnie strach przed wszystkim co pełza był zakorzeniony do granic absurdu - i tu akurat pamiętam szczególną zawziętość w ich zwalczaniu u ludzi, którzy z pokolenia na pokolenie żyli tu już na długo przed ową tuż-powojenną zawieruchą. Obojętne czy żmija, czy zaskroniec czy padalec - recepta była jedna: zabić.

Hm, nieco dziwne mi się to powyższe uogólnienie wydaje:
Reinfuss opisuje szacunek Łemków do 'węża domowego' - zaskrońca,
co w jamce pod piecem (czasem wespół z drobniejszymi zwierzętami gospodarskimi) miał pomieszkiwać
i nawet pić mleko z jednej miseczki z ludzkimi dziećmi.

Serdeczności,

Kuba