Coś "spod samiućkich Tater" :

Wilki atakują nawet w Poroninie

Niedziela, 8 lipca (19:32)

Nadal nie maleje liczba ataków wilków na podhalańskie stada owiec. Tylko od końca kwietnia, czyli od początku początku tegorocznego sezonu wypasowego wilcze watahy zabiły 48 owiec i 2 krowy.

Małopolski Urząd Wojewódzki w Krakowie musiał wypłacić bacom prawie 12 tysięcy złotych odszkodowań. - Ale dostaliśmy już 12 kolejnych wniosków o wypłatę odszkodowań za szkody wyrządzone przez wilki w powiecie nowotarskim i tatrzańskim - informuje Mariusz Skwara z Wydziału Środowiska i Rolnictwa MUW w Krakowie. Ekolodzy jednak twierdzą, że drapieżników wcale nie przybywa, bo cierpią na "ołowicę", czyli giną z rąk kłusowników.

Bacowie, którym na Podhalu wilki trzebią stada owiec dziwią się oporowi przeciwko decyzji w sprawie odstrzału wilków - Dla państwa to byłyby oszczędności, a dla nas mniej kłopotu.. Na Słowacji robią to systematycznie.

W ostatnim czasie w samym tylko Poroninie doszło do 4 ataków. 30 kwietnia w bacówce w Małem Cichem drapieżniki zagryzły aż 21 owiec. Dla hodowców najbardziej niepokojący jest właśnie fakt, że drapieżniki atakują w miejscach gęsto zamieszkałych przez ludzi, gdzie już od bardzo dawna się na pojawiały.

- A przecież wilków wcale nie przybywa - przekonuje prof. Henryk Okarma z Instytutu Ochrony Przyrody PAN. - Szacuje się, że na terenie naszego województwa żyje od 50 do 60 osobników tego gatunku. Byłbym skłonny raczej twierdzić, że populacja wilków zmniejszyła się w ostatnich latach. Na pewno nie chorują na żadne choroby chyba, że zatrucie ołowiem...

Józef Słowik

Źródło informacji: Gazeta Krakowska