A film nawet ciekawy. Są zdjęcia jak to wielki człowiek bawi się z wilkami (z początku jest samcem alfa!!!) potem jest wątek naszego kraju, i dalej jak facet po przerwie już nie jest samcem alfa.
Kto będzie oglądał, albo ma ten film już obejrzanym.....
W filmie tym facet jedzie do nas, i terenówką na blachach (NGO- powiat Gołdapski) pokazuje jakiemuś rolnikowi, że jak będzie puszczał wycie wilków z radia (głos odbijał talerzem cyfry hehe) to mu wilki już nie podejdą, i nic nie zjedzą.
Jako że na obiektywność u mnie na uczelni nie mam co liczyć (znany prof którego nie wymienię z nazwiska, jako jedyną i świętą metodę ochrony stad przed wilkami uznaje stosowanie psów pasterskich- i żadne inne arugmenty nie są w stanie go zmusić choćby do rzeczowego komentarza- nie po to został profesorem aby tłumaczyć "matołom" swoje wyższe myśli) pytam Was. Czy wie ktoś może, jaką skuteczność ma takie odstraszanie głosem? Czy to serio się sprawdza? A może tylko do czasu i wilki przyzwyczajone do pracy w "hałasie" po pewnym czasie ignoruję dźwięki innych wilków?


Odpowiedz z cytatem