Chris...Nie "ktosik", ale to ja napisałem....no może dla Ciebie "ktosik" ...OK.
Jeżeli chodzi o dużą literę przy nacjach... wiesz..jest to niezmiernie merytoryczna uwaga :). Sluchałeś może prof. Miodka o "dużych literach" ? "Imie własne"..itd..byly rózne propozycje nawet dla nazwisk...ale ..nieistotne . Nie posluguje sie dobrze j.polskim literackim. Popełniam błędy - jeśli to Cię drażni -przepraszam..Mowi to "fox" z małej litery.
Co do "zalegania' - to nie chodzi o gestość ,ale ilość i ekspansje.
Jak również swój stosunek do ekologii itd.
Raczej w Indiach jest lepiej pod tym względem.
Generalnie wspomniałem dając dygresje do programów regulujących liczbe populacji.
Konkretniej? W Chinach bardziej urzędowe ( pozwolenia )niż antykoncepcyjne, a w Indiach duże kwoty za poddanie sie sterylizacji ( głównie mężczyzn - klipsy na nasieniowody ),lub chociażby doraźnej antykoncepcji u kobiet.
Więc Twoja analiza jest niestety też "nietrafiona" :)
Nikt nie chciał tam regulować urodzin poprzez zabijanie tych co się już urodzili - to a propos tematu.
Przykro mi ,że Ci ssaki zaszkodziły....ja jestem wegetarianinem...więc nie mam tego problemu :)
Pozdrawiam Cię Chris ( z dużej litery :) )


Odpowiedz z cytatem