Poczyniłaś ciekawą uwagę,Lucyno. Jeśli endemia wilczych zbirów panuje tylko w Rabe (Rabem?) i Lutowiskach,gdzie zbrodniarze ci zajmują się masowym mordem na niewinnych owieczkach i,nie daj boże,nienarodzonych jagnięcych polędwiczkach,to mamy chyba do czynienia z dalszym ciągiem ponurej historii odkrytej ongiś w gospodarstwie braci Grimmów. Cały świat pamięta po dziś dzień przeraźliwą historię Wilka,Babci i Czerwonego Kapturka. Krwawe to wydarzenie wstrząsnęło i mną,gdym był dzieckiem i nigdy nie zasypiałem bez mojej drewnianej strzelby nabijanej korkiem na sznurku. Pomnę,że wszyscy moi koledzy po przeczytaniu wilczej zbrodni zaopatrzyli się byli w strzelby i korkowce. Pozdrawiam.