Tez znam kilka watach i we wsiach ktore dobrze znam byly brane psy... czesto. Media przesadzaja i bredza to oczywiste. Ludzie miejscowi w Bieszczadach boja sie glownie niedzwiedzia. Strach przed wilkiem jest raczej strachem przed strata psa owcy kozy itp. Bieszczadzki gospodarz na swoim podworku nie boi sie wilka (ot duzy pies). Story typu ze ktos tam lal jakims narzedziem na podworku wilka ktory przyszedl po psa bywaja tu prawdziwe.
Psow swoja droga wilki wziely naprawde sporo min. mojego tez. Byl malutki nie wloczyl sie spal w chacie pilnowalismy go. ktoregos wieczoru pobiegal dluzej do nocy i wilk wziol go z pod samego okna. Wilk byl bardzo szybki niosl go zywego w paszczy bo slychac bylo oddalajace sie piszczenie. Mngnienie oka za szybko na reakcje ale gdybym byl na podworku i mial pod reka narzedzie to by mi psa nie wziol a moze by i zycie stracil przy tym.
Jestem za redukcja osobnikow powodujacych te najwieksze straty. Taki odstrzal jest trudny do przeprowadzenia dlatego sadze ze obecnie gina raczej przypadkowe osobniki. Nie jest to jednak niemozliwe.
Lepiej zabrac sie za zwierzyne strzelana nieleganie (w tym rowniez i wilki) w tej dziedzinie sa wieksze straty.


Odpowiedz z cytatem