Jakoś przeraźliwie beznadziejne sa poglądy kathleen. Jedzie od nich,niestety,nie wiem czy uświadomioną wrogością do przyrody i fauny. Tu już nie chodzi o tolerancję,jakiej kathleen oczekuje,z wyższością zresztą. Jest w tym XIX-wieczna pogarda kolonialistów,zresztą ciągnąca się odwiecznie,bo każdy podbój,każde panowanie - to zniszczenie. Jest w myśleniu tym odcień rasizmu,pewnie też nieuświadomiony.Takie poglądy sa groźne,gdy ich własciciel miewa władzę. A na świecie,co minutę,ginie jeden gatunek fauny i jeden gatunek flory.Amazonia za jakieś dwadzieścia lat przepadnie, wtedy kathleen zacznie się dusić, a miliardy innych ludzi - wraz z nią. Widzę też taki odcień w tym myśleniu,jakby Pan Stworzenia,kathleen,dostała biblią w głowę. Pozdrawiam


Odpowiedz z cytatem