Absolutnie nie chcę, jedynie zastanawiam się jak sprawa wygląda formalnie.

Zauważam, czytając różne artykuły niemal ewolucje w systematyce wilków - podział na dzikie, żyjące na wolności, dzikie, ale trzymane kiedyś w niewoli oraz hybrydy - to by oznaczało jakieś "niemożliwe do powstrzymania zmiany.
Dlatego zastanowiło mnie stwierdzenie o wyeliminowaniu potomstwa.

Poza tym, by zapobiegać krzyżówkom trzeba by "eliminować" wałęsające się po okolicy psy - a tu o aktywności rakarzy nie słyszałem. O zgodzie na odstrzał też nie

Co innego nasze "zachciewajki", co innego oficjalna praca odpowiednich służb, czy instytucji.

Pozdrawiam:)