Ja bym sie o mieszance w Bieszczadach nie bal.
Widzialem z bliska morde basiora alfa w okolicach Kosowca zaden ze znanych mi psow by mu nie pokryl samicy nie ma takiej opcji.
Kiedys nie takie psy po lesie biegaly. O kilku legendy krazyly same w pojedynke do lasu chadzaly na 2 tygodnie i lepiej radzily se a mieszancow jak widac nie zostawily.
Jest tez mozliwosc ze basior pokryje jakas suke ale wtedy potomstwo zostaj w tzw domu a nie w lesie czyli problemu nie ma. Jest taka rasa jak wilczek czeski ktora z zalozenia ma cwierc krwi wilka a reszte bodaj owczarka niemieckiego widzialem takiego w bieszczadach. Dodatkowo zdarzaly sie w bieszczadach wilki mniej lub bardziej oswojone. Co by tu jeszcze..... jak wilk ma sposobnosc to wedle mnie czesciej jednak podje sobie tej psinki.. a co stac go. O kanibalizmie wsrod bieszczadzkich wilkow natomiast nie slyszalem.


Odpowiedz z cytatem