No dobrze wróćmy do tematu, a jaka jest ta populacja wilka u Was. Czy aby tak wielka, że naprawdę jest problemem?
Bo u mnie raz w roku wilki też sobie coś tam zjedzą-w zeszłym roku zjadły źrebaka takiego sporego już ok. roku, no i cóż-właściciel konia dostał odszkodowanie ale nie słyszałam, żeby pomstował wilkom, choć na pewno konia mu było szkoda.
No i poza tym wilk być musi.
Swego czasu wprowadziliśmy akcję szczepień lisów i je szczepimy 2 razy do roku.
Wyeliminowało to praktycznie wściekliznę w kraju (czasem coś przyczłapie zza wschodniej granicy). Super prawda?
tylko też wyeliminowaliśmy populację zająca praktycznie, bo lis coś musi jeść.
No i teraz problem, bo lisów jest zatrzęsienie, zajęcy prawie nie ma, lisy są wszędzie, nie boją się człowieka, przychodzą do wiosek, polują na ptactwo w kurniku i znowu krzyk ludzi.
A to przecież z naszej winy te lisy w takiej ilości są.


Odpowiedz z cytatem