Pokaż wyniki od 1 do 10 z 906

Wątek: Beda strzelac do wilków

Mieszany widok

  1. #1
    Bieszczadnik
    Na forum od
    12.2006
    Postów
    301

    Domyślnie Odp: Beda strzelac do wilków

    Ta okropna rzeź w gospodarstwie pana Józefa,w środku wsi!... No,no,mają ludzie talent,choć nie widać. Może pan Józef zostanie ;literatem? ZLP centrala - w Warszawie na Krakowskim Przedmieściu.Dadzą od ręki odszkodowanie,złapią sie za głowe i krzykną: litosci,Józef,ty nie pisz więcej!
    "Można objechać cały świat i nie widzieć niczego"

  2. #2
    Bieszczadnik Awatar Marcin
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    Zagórz
    Postów
    1,218

    Domyślnie Odp: Beda strzelac do wilków

    http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/677309005

    Bieszczadzcy hodowcy owiec znowu drżą o swoje stada

    Krzysztof Potaczała

    Wkrótce owce wyjdą na pastwiska, a w ich pobliżu będą czekać wilki. Już teraz można być pewnym, że do jesieni zagryzą w Bieszczadach sto, a może więcej owiec. Łatwy łup, ale po trosze z winy rolników.

    (FOT. KRZYSZTOF POTACZAŁA)

    Fakty są takie: wilk jest pod ochroną, więc nie wolno na niego polować. A spośród dziesiątek hodowców owiec tylko nieliczni ogrodzili pastwiska siatką pod napięciem i wyszkolili pasterskie psy. Kto to zrobił wprawdzie nie uniknął strat w stadzie, ale są one nieporównanie mniejsze niż przed zastosowaniem zabezpieczeń.

    - Rzeczywiście, coś one dają, chociaż wilki szybko się uczą i znajdują nawet sposób, jak przedostać się przez siatkę z pastuchem elektrycznym – opowiada Lidia Gajewska z Rajskiego. – Tak było u mnie, dopiero kiedy zamontowałam dodatkowe ogrodzenie pod napięciem wilki się zatrzymały. Być może dlatego, że owiec pilnowały cztery owczarki podhalańskie.

    W 2009 r. Gajewska straciła 40 owiec. Większość w dzień. Sporo zagryzła wadera z młodymi, która już od paru lat gniazduje w okolicy Rajskiego i drugi rok z rzędu wyprowadziła szczenięta. – Kiedy małe dorastają, matka zaczyna je uczyć zdobywać pożywienie, a najłatwiejszym łupem są owce – tłumaczy pani Lidia. – To z tego powodu zrezygnowałam z wypasania owiec w Olchowcu, gdzie wilki atakowały najczęściej. Na szczęście odszkodowania płacone były przez wojewodę regularnie i mam nadzieję, ze tak też będzie w tym roku.

    Renata Kozdęba z Lutowisk, właścicielka jednego z większych owczych stad w Bieszczadach, jest pewna, że gdy tylko wyprowadzi owce na łąkę, to jeszcze tego samego dnia w pobliżu pojawią się wilki. – Ich jest po prostu za dużo, więc można je spotkać w lesie, na pastwiskach, a nawet w pobliżu domów – twierdzi. – Dlatego powinno się zredukować te osobniki, który wyspecjalizowały się w atakach na zwierzęta gospodarskie.

    Taki postulat podnoszony jest przez rolników od wielu lat. Bodaj dwukrotnie udało się uzyskać zgodę na interwencyjny odstrzał, ale nigdy nie został on wykonany w pierwotnym założeniu, czyli nie zabito wszystkich przeznaczonych do eliminacji drapieżników.

    Według danych Wojciecha Śmietany z Instytutu Ochrony Przyrody PAN w Krakowie, który od dawna bada wilki, na obszarze podległym Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie żyje nie więcej niż 200 wilków. Leśnicy podają nieco wyższe dane, natomiast hodowcy owiec twierdzą, że wilków jest nawet 300.

  3. #3
    Bieszczadnik Awatar Marcin
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    Zagórz
    Postów
    1,218

    Domyślnie Odp: Beda strzelac do wilków

    W Bieszczadach wilki zagryzły ponad 20 owiec. Atakują w dzień i w nocy

    Krzysztof Potaczała

    19 owiec rodziny Dydaków, po kilka u Świerczków, Królów i innych gospodarzy z Rabego w bieszczadzkiej gminie Czarna. Tyle zabiły wilki w ciągu tylko dwóch dni. Zabiją więcej, to pewne. Hodowcy nie mogą doczekać się odszkodowań za poniesione straty.

    Wilki w Rabem zabiły już blisko 20 owiec.

    (Fot. Krzysztof Potaczała)

    Była druga nad ranem, gdy Dydaków wyrwało ze snu beczenie owiec.

    – Zanim wybiegłem z domu i dotarłem do ogrodzenia, w którym na noc zamykane są owce, było już po wszystkim – opowiada Antoni Dydak. – O świcie zacząłem liczyć straty. 10 sztuk leżało martwych, kolejne 9 trzeba było dobić, bo konały w męczarniach. Przyjechali spece od szacowania szkód, stwierdzili, że były chyba dwa wilki.

    Wspięły się czy przeskoczyły?

    Drapieżniki nie miały łatwego dostępu do owiec (dwumetrowa siatka), ale i tak sobie poradziły. Według Dydka, wspięły się po ogrodzeniu.

    – Żadnego podkopu nie widać, ale mogły też przeskoczyć siatkę, niektóre wilki to potrafią nawet przy dwumetrowej przeszkodzie – podejrzewa.

    Tego samego dnia wilki zaatakowały owce u innych gospodarzy z Rabego. Nie nocą, ale w dzień, kiedy rolnicy akurat pracowali przy sianie.

    – Już mieliśmy pewność, że nie dadzą nam spokoju – mówią hodowcy. – W okolicznych lasach musi żyć wataha, która wyczuła łatwy żer we wsi. I nie odpuści, nauczyło nas tego doświadczenie z poprzednich lat, kiedy wilki atakowały kilka razy w tygodniu, a my musieliśmy trzymać przy owcach całodobowe warty.

    Po zgodę na odstrzał

    Wataha może mieć cztery lub sześć wilków i operuje nie tylko w Rabem, ale też w Zadwórzu (zjedzony źrebak i cielę), w Polanie (owce), Lutowiskach (owce) i kilku innych pobliskich wsiach.

    – Szkód jest już tyle, że zaczynamy kampanię o przywrócenie odstrzałów na wilki – mówi Antoni Dydak. – Gdyby przed paru laty nas posłuchano, dzisiaj pewnie nie byłoby takich problemów. Wilków jest za dużo, jeśli nie ograniczy się ich liczebności, spustoszą gospodarstwa w Bieszczadach.
    reklama

    Zgodę na odstrzał wilków (choćby tylko interwencyjny) może wydać generalny konserwator przyrody. Hodowcy zapewniają, że stosowne pisma są już przygotowywane. Zanim jednak dotrą na ministerialne biurko, rolnicy chcieliby uzyskać odszkodowania za poniesione straty.

    – Ostatnie wypłaty były w marcu, a od tego czasu niemal u każdego gospodarza wilki zarżnęły co najmniej po kilka owiec – zaznaczają.

    Gdzie nasze pieniądze?

    Agnieszka Marcela, zastępca dyrektora Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie: - Należne rolnikom odszkodowania za wilcze szkody wynoszą obecnie niewiele ponad 120 tys. zł. Pieniądze nie zostały dotąd wypłacone, ponieważ nimi nie dysponujemy. Już osiem razy zwracaliśmy się do rządu o uruchomienie rezerwy budżetowej państwa z przeznaczeniem na wypłatę zaległych odszkodowań. Wnioski są rozpatrywane.

    Zdaniem dyr. Marceli, podobne problemy występowały w zeszłym roku, jednak udało się uregulować wszystkie należności wobec rolników, którzy ponieśli straty w zwierzętach.

    – Można mieć nadzieję, że tak samo będzie teraz, proszę ze swojej strony o cierpliwość.

    Od początku tego roku zanotowano 85 ataków na zwierzęta gospodarcze, w tym 4 na bydło, 8 na konie, 4 na kozy. Pozostałe dotyczyły owiec, których zginęło 223.

    Na terenie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie żyje około 250 wilków.
    http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/661084410

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Zaczoł się odstrzał wilków
    Przez Kuchar w dziale Fauna i flora Bieszczadów
    Odpowiedzi: 8
    Ostatni post / autor: 14-10-2004, 22:01

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •