Też tak sobie myślę. To dziwne ale my potrafimy rozpoznawac się intuicyjnie. Miałam przyjemność poznać Bertranda i Długiego. Poprostu trzeba się rozejrzeć i już się wie , że jest jakiś Bieszczadnik w okolicy.a tak dzis sobie mysle... czy to ma jakies znaczenie w ktorej grupie sie miescimy???


Odpowiedz z cytatem
Nie dostrzegam teraz czegoś takiego wśród znajomych córki (wiek gimnazjalny). Wyjazd w góry kojarzy im się raczej ze spacerem po Krupówkach lub - w najlepszym wypadku - wjazdem krzesełkiem na Szrenicę. 